Rosjanka wygrywa Roland Garros. Chwalińska przegrywa w finale

Awatar Dawid Kwiatkowski

Piękna historia z udziałem Polki dobiegła końca. Tegoroczny Roland Garros kobiet zakończył się zwycięstwem Mirry Andreevej. Maja Chwalińska tym razem nie zdołała sprostać wyzwaniu. Tenisistka przegrała pojedynek 3:6; 2:6.

Maja Chwalińska ponosi porażkę w finale Roland Garros

Historia od kwalifikacji do zwycięstwa turnieju wielkoszlemowego miała miejsce wyłącznie raz. W 2021 roku podczas US Open Emma Raducanu zszokowała świat, wygrywając jeden z najważniejszych turniejów w tourze przez eliminacje. Dziś historię mogła powtórzyć Maja Chwalińska. W eliminacjach pokonywała Francuzki Rame, Monnet oraz Holenderkę Lamens. Gdy awansowała do turnieju głównego wyższość Polki musiały uznać: Zheng, Mertens, Sakkari, Parry oraz Rosjanki Kalinskaja i Sznajder. Gdy Polka stanęła po raz pierwszy do rywalizacji o bezpośredni tytuł, Andreeva wyszła zwycięsko. Rosjanka pokonała Chwalińską 6:3; 6:2.

 

Maja Chwalińska ponosi porażkę w finale Roland Garros

Pojedynek rozpoczął się nietypowo, bo od serii przełamań. Breaki nie wynikały wyłącznie ze słabego serwisu, ale chęci atakowania returnujących. Po czterech gemach zarówno Chwalińska jak i Andreeva miała wygrane dwa gemy. Serię przełamała Polka dzięki swojej konsekwencji. Regularna gra po crossie wybiła rywalkę z rytmu dała jej prowadzenie 3:2. Od tego momentu inicjatywa należała całkowicie do Rosjanki.

Andreeva grała jak natchniona, pod kątem taktycznym wychodziło jej niemalże wszystko. Ze wszystkich rywalek podczas tego turnieju tenisistka zachowała cierpliwość, która pozwoliła jej na grę na własnych warunkach. Przy początku drugiej partii Rosjanka również pozostawała wierna swojej grze. Przynosiła ona oczekiwane skutki, bowiem przy trzecim breakpoincie powiększyła prowadzenie na 2:0.

Z kolejnymi minutami biało-czerwona popełniała sporo niewymuszonych błędów. Choć zamysły na zakończenie akcji nie były złe, na braku dokładności korzystała Rosjanka. Przy stanie 0:5 Maja Chwalińska serwowała, aby pozostać w meczu. Jednego gema udało się rozegrać na swoich zasadach. Będąc dwie piłki od mistrzostwa Andreeva zaczęła się spieszyć, co generowało kolejne błędy. Jeden z nich zapewnił jej odrobienie części strat. Niestety na tym pogoń dobiegła końca. Andreeva po chwilowym przestoju wróciła do swojego najlepszego wydania i zwieńczyła triumf przełamaniem.

___________________________
Maja Chwalińska 0:1 (9) Mirra Andreeva | 3:6; 2:6

Obserwuj portal w mediach społecznościowych