Maja Chwalińska nie zagra w Rumunii
Historia tegorocznej finalistki Roland Garros w Wimbledonie dobiegła końca bardzo szybko. Choć Maja Chwalińska wiodła prym przez całego pierwszego seta i większość drugiego, przebiegł uległ zmianie. Wszystko za sprawą urazu stawu skokowego, którego nabawiła się Polka podczas piłki meczowej w meczu pierwszej rundy. Od tego poślizgu Mananchaya Sawangkaew zaczęła sukcesywnie budować swoją pozycję na korcie, triumfując w trzech setach.
Kontuzja reprezentantki Polski nie jest na tyle poważna, aby mówić o kilkumiesięcznej przerwie. Jednakże po Wimbledonie tenisistka będzie miała jeszcze przerwę od gry. Jak ustalił Polski Tenis Portal Maja Chwalińska podjęła decyzji o rezygnacji z nadchodzącego turnieju.
„
Druga najwyżej notowana Polka w przyszłym tygodniu miała wziąć udział w turnieju WTA 250 w Iasi. Jednakże jak poinformował menedżer zawodniczki konieczna jest dłuższa pauza, aby wrócić do gry. Piotr Szczypka w swojej wypowiedzi nakreślił, że istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia w Hamburgu. Wszystko zależy od tego jak będzie przebiegał proces odbudowy. Jeżeli Chwalińskiej udałoby się w pełni zregenerować, w Niemczech w turnieju WTA 250 grałaby z najwyższym rozstawieniem. Zmagania odbędą się w terminie 20-26 lipca.








