Maja Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon?
Czy po awansie do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego można nie zagrać w następnym? Niestety hipotetycznie jest na to szansa. Maja Chwalińska podczas trwającego turnieju Roland Garros gra tenis życia. Potwierdza to również ranking jaki reprezentantka Polski uzyska w przyszłości.
Polka przed rozpoczęciem udziału w kwalifikacjach paryskiego turnieju była klasyfikowana na 113. pozycji. Awans do głównej drabinki oraz tak zaawansowanej fazy turnieju przełożył się nie tylko na awans do TOP 100, ale również TOP 50. Jeżeli biało-czerwona zakończy zmagania na na etapie ćwierćfinału w następnym notowaniu będzie 49. tenisistką świata. Natomiast jeżeli Polka odniesie kolejne zwycięstwo przeciwko Annie Kalinskajej, Chwalińska awansuje na 30. miejsce.
To teoretycznie plasuje biało-czerwoną w gronie rozstawionych na następny turniej. Jednakże to się nie stanie. Zgodnie z obowiązującymi zasadami ranking na najważniejsze turnieje ustala się 6 tygodni przed imprezą. A co za tym idzie na najbliższy Wimbledon będzie brana pod uwagę pozycja spoza czołowej setki. Oznacza to, że Maja Chwalińska prawdopodobnie zagra w eliminacjach.
Dla Polki jest jeszcze jedna furtka, aby zagrać w głównym turnieju bez konieczności przebijania się przez eliminacje – dzika karta. Polski Związek Tenisowy poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że federacja włożyła wniosek o przyznanie takiego przywileju. Na decyzję organizatorów Wimbledonu będzie trzeba czekać do 13. czerwca.








