Anglia czy Argentyna zagra w finale?
Pokaz opanowania, kontroli i przejmowania inicjatywy we właściwych momentach. Reprezentacja Hiszpanii wczoraj rozegrała najlepszy mecz podczas mistrzostw, co umożliwiło awans do finału. Piłkarze Luisa de la Fuente pokonali Francuzów 2:0, zapewniając sobie podium w czempionacie. Bramki dla zwycięzców zdobyli Mikel Oyarzabal oraz Pedro Porro.
Przed nami drugi półfinał, który w zapowiedzi również stanowi jedno z najbardziej elektryzujących spotkań piłkarskich mistrzostw świata. W środę o 21:00 na murawę wyjdą Argentyna oraz Anglią. Stawka identyczna jak wczoraj – finał mistrzostw świata. Obrońcy tytułu z Argentyny znają uczucie wznoszenia trofeum bardzo dobrze. W poprzedniej imprezie pokonali Francuzów po rzutach karnych. Synowie Albionu również mają na koncie wygrany mundial, lecz od ich triumfu minęło równo 60 lat.
Po stronie Argentyny oczy będą skierowane przede wszystkim na Lionela Messiego. Po porażce Francji i zerowej zdobyczy w dniu wczorajszym, napastnik może zostać samodzielnym królem strzelców. Teraz podobnie jak Kylian Mbappe zdobył 8 bramek. Rywale zaś również dysponują ofensywnymi działami. Jude Bellingham i Harry Kane zdobyli łącznie 12 z trzynastu goli.
Raz na wozie raz pod wozem
W poprzednich rundach obie ekipy miały swoje upadki, ale wychodząc ogromną ręka zapewnili sobie awans do strefy medalowej. Anglia po dogrywce wyeliminowała Norwegię po bramce Bellinghama. Warto zaznaczyć, że wcześniej 2:1 prowadziliby Skandynawowie, ale bramki nie uznano.
Argentyna była o krok od eliminacji. W starciu 1/8 przeciwko reprezentacji Egiptu podopieczni Lionela Scaloniego przegrywali 0:2. W ostatnim kwadransie obrońcy tytułu odrobili wszelkie straty, wychodząc na prowadzenie w doliczonym czasie gry. Ćwierćfinał również nie był łatwym zadaniem dla Argentyńczyków. Po wczesnej bramce Alexisa Mac Allistera w 67′ minucie wyrównał Dan Ndoye. W dogrywce Lautaro Martinez i Julian Alvarez przesądzili o awansie swojej ekipy.
Historia pojedynków Argentyny i Anglii jest bardzo bogata, aczkolwiek nie wchodzi w ramę współczesnej piłki. Nadchodzący pojedynek będzie pierwszym od 2005 roku. Wówczas mecz towarzyski na swoją szalę przechylili Anglicy, pokonujący rywali 3:2. Tym razem jednak najważniejsza będzie teraźniejszość – zwycięzca zagra o złoto z Hiszpanią. Przegrany będzie musiał zadowolić się walką o trzecie miejsce przeciwko Trójkolorowym.








