Jessica Pegula dziesiąty raz w ćwierćfinale wielkiego szlema
Gdy ma się opisać jednym słowem 30-latkę w pierwszej myśli nie przychodzi słowo dominatorka. Jessica Pegula nie zasiadła jeszcze na szczycie kobiecego tenisa, lecz od lat utrzymuje się w czołówce. Dlatego też Amerykankę bardzo adekwatnie można podsumować słowem solidność.
Dziś choć pierwotnie nie wszystko zagrało na korzyść finalistki US Open, tenisistka może się cieszyć z awansu. W amerykańskich derbach 1/8 finału Jessica Pegula w trzech setach pokonała dobrze prosperującą Ive Jovic. Dla bardziej doświadczonej to dziesiąty ćwierćfinał turnieju wielkoszlemowego w karierze. Czterokrotnie osiągała tę fazę w Australian Open. Podczas Roland Garros w najlepszej ósemce była raz. Podczas US Open trzykrotnie, a tegoroczny Wimbledon jest jej drugim ćwierćfinałem po 2023 roku.
Zawodniczki miały kłopoty z wygrywaniem własnego podania. Seta wygrywała ta, która potrafiła bardziej udaremnić grę z returnu rywalki. Jessica Pegula przegrywając dwa ostatnie serwisy bez wygranego punktu całkowicie zmieniła oblicze spotkania w kolejnych minutach. Częściej narzucała swój styl gry, podcinając młodej Amerykance skrzyło. Mimo to, że 18-latka otworzyła drugiego seta zwycięstwem, przegrała go 3:6.
W znacznej części przełożyła się na to seria czterech gemów osiągnięta od stanu 0:1. W decydującej części wyżej notowana poszła za ciosem. Przy jej wyniku analogicznie do poprzedniej odsłony pojawiła się szóstka. Drugiej z Amerykanek udało się wygrać zaledwie gema. Jessica Pegula o najlepszy wynik na Wimbledonie powalczy z Aryną Sabalenką lub Naomi Osaką.
_________________________
(4) Jessica Pegula 2:1 (16) Iva Jovic | 3:6; 6:3, 6:1








