Życiowy sukces 25-latki. Martyna Kubka wygrywa finał w Hiszpanii

Awatar Dawid Kwiatkowski

Martyna Kubka notuje najlepszy sezon w karierze. Do tezy dziś doszedł kolejny argument w postaci wygranego turnieju W75 w Vitoria Gasteiz. Polka odniosła sukces, pokonując Litwinkę Justinę Mikulskyte (WTA 242.) 5:7; 6:3; 6:3. 

Martyna Kubka wygrywa turniej W75

Na początku tego roku była klasyfikowana na 323. miejscu w rankingu WTA. Najbliższe notowanie będzie dla reprezentantki szczególne. Wszystko za sprawą wygrania największego turnieju w dotychczasowej karierze. Martyna Kubka w finale zmagań W75 w Vitoria Gasteiz pokonała Litwinkę Justinę Mikulskyte (WTA 242.). W poniedziałek Polka oficjalnie awansuje na 185. lokatę, zostając szóstą rakietą naszego kraju. Wyżej od 25-latki są: Iga Świątek, Maja Chwalińska, Magda Linette, Magdalena Fręch oraz Katarzyna Kawa. Takie notowania dadzą biało-czerwonej pewność gry w eliminacjach US Open.

Z perspektywy obsady turnieju hiszpański finał przyniósł najlepsze możliwe starcie, aby wyłonić najlepszą. W finale zmierzyły się najwyżej rozstawiona Polka oraz Litwinka grająca z dwójką. Bukmacherzy przed pojedynkiem dawali zdecydowanie więcej szans naszej zawodniczce. Jednakże wyższy poziom sportowy z początku pokazała Mikulskyte. Martyna Kubka nie poddała się bez walki, lecz od stanu 5:5 nie zdołała doprowadzić chociażby do tie-breaka.

Pojedynek zaczął się lepiej dla Polki układać później. Reprezentantka Polski rozpoczęła od dwóch wygranych gemów. Waleczność Kubki została udaremniona. Od stanu 2:0, Litwinka zdobyła dwa przełamania. Jednakże biało-czerwona zdobyła się na kolejny zryw. Serią czterech gemów z rzędu przypieczętowała przedłużenie pojedynku. Własne podanie udało się utrzymać w ostatniej partii co mogło się okazać kluczowe dla jej rezultatu. Tego nie mogła powiedzieć Litwinka, tracąc serwis dwukrotnie. Najpierw w trzecim, a później w dziewiątym gemie, który był ostatnim w hiszpańskim finale.

________________________________
(1) Martyna Kubka 2:1 (2) Justina Mikulskyte | 5:7; 6:3; 6:3

Obserwuj portal w mediach społecznościowych