Odrodzenie Luke’a Littlera podcza World Matchplay
Wydarzenia ze środy z pewnością przez fanów darta zostaną zapamiętane na długo. Dwa z czterech pojedynków zostały rozstrzygnięte w grze na przewagi. I pojedynek Luke’a Littlera z Jermainem Wattimeną był jednym z nich. Eksperci nie dawali większych szans na zwycięstwo Holendrowi, ale wbrew wszelkim predykcjom to właśnie underdog zdominował początek spotkania. Niewiele brakowało, aby Littler po pierwszej sesji zszedłby na przerwę z zerem z tyłu. Trzydziesty zawodnik świata prowadził 4:0, lecz na sam koniec The Nuke popisał się checkoutem 100, otwierając swój dorobek legowy.
Po powrocie sytuacja przy tarczy niewiele się zmieniła. Wattimena wykorzystywał brak skuteczności rywala i objął prowadzenie 7:2! Przeciwko wielu graczom na dłuższym dystansie można by było powiedzieć, że mecz już jest wygrany. Ale nie w przypadku Littlera. Mistrz świata występem pokazał, iż nigdy nie powinno się go skreślać niezależnie od okoliczności. Anglik wygrał sześć legów pod rząd, wychodząc na prowadzenie 8:7.
Wchodząc w grę na przewagi zawodnicy grali łeb w łeb. W decydującym legu Littler zmarnował trzy lotki meczowe, dając szansę Holendrowi, by kontynuować spotkanie. Wattimena nie trafił podwójnej 18, a potem 8, przez co mistrz świata dostał trzy kolejne szansę. Wykorzystał dopiero trzecią, trafiając firmową podwójną 10.
Drugi przedłużony pojedynek wieczoru
Josh Rock i Michael van Gerwen na koniec sesji również dowieźli niezwykle emocjonujące widowisko. Podobnie jak Wattimena, Holender przejął inicjatywę nad rywalem od samego początku. Jego prowadzenie trwało bardzo długo. Choć Rock starał się szukać tego kontaktu, Gerwen wychodził z opresji. Sytuacja dla reprezentanta Irlandii Północnej stała się dramatyczna, gdy 36-latek zwyciężył lega na 9:6.
Od kolejnego przełamania rozpoczął się pościg Rocky’ego. Przez kolejne cztery odsłony to niżej notowany dyktował warunki. Po tym jak Michael van Gerwen zakończył lega wynikiem 138, gra na przewagi stała się nieunikniona. Przez ostatnie cztery legi padło pięć maksymalnych wartości, które jeszcze podgrzewały atmosferę w Winter Gardens. Rock przy stanie 12:11 zakończył mecz swoim zwycięstwem momentalnie, gdy miał ku temu możliwość. Rywal deptał mu po piętach, ale singlową 20 i podwójną 16 przypieczętował awans do kolejnej rundy.
Gerwyn Price dominacja
Przez okres dwóch miesięcy Walijczyk musiał uznać wyższość rywali tylko 3-krtonie. Podczas US Darts Masters pokonał do Humphries. A w turniejach Players Championship przegrywał z Hetą i Brooksem. A w tym czasie rozegrał 26 spotkań! Kapitalna dyspozycja Gerwyna Price’a trwa w najlepsze po wczorajszym zwycięstwie nad Chrisem Dobeyem. Tym występem mocno zasygnalizował, że będzie jednym z głównych kandydatów do zdobycia trofeum World Matchplay.
Powiedzieć wyłącznie wygrana to jak nie powiedzieć nic. Iceman zdeklasował rywala, przegrywając zaledwie trzy legi. Gra Walijczyka podczas tegorocznej edycji World Matchplay jest godna podziwu. W pierwszej rundzie zakończył zmagania przeciwko Gurneyowi ze średnią lekko ponad stu punktów. Teraz zwycięzca Poland Darts Masters podkręcił tempo, wygrywając z Anglikiem na poziomie 108 „oczek”! Jednocześnie Price popisał się bardzo dobrą skutecznością przy podwójnych, gdyż na 11 udanych wyzerowań potrzebował zaledwie piętnastu prób.
Dobey swoją zdobycz punktową otworzył na zakończenie pierwszej sesji. Anglik przegrywał 1:4, a Price grał jak natchniony. Zaraz po powrocie dołożył drugiego lega, ale na kolejną zdobyć musiał długo poczekać. Na konto Icemana wpadały kolejne wygrane legi. Jeden, drugi, trzeci i tak po paru minutach na tablicy wyników widniał wynik 10:2. Dobey wreszcie przerwał serie, ale Price chwilę później zakończył spotkanie, nie dając szans na powrót.
Gilding kończy z setką na koncie
Ale zanim doszło do jakże różnych konfrontacji, środową sesję zwycięstwem otworzył Andrew Gilidng. Weteran dołączył do Gerwyna Price’a, którzy zakończyli wczorajsze spotkania ze średnią ponad 100. Anglik zdeklasował Dirka van Duijvenbode w pierwszej sesji, wygrywając ją na czysto. W dużym stopniu pierwszy fragment spotkania narzucił rytm dalszej części meczu. Holender sumiennie wygrywał swoje legi, ale żeby powalczyć o upragnioną wygraną potrzebował zdobyczy przy startach Gildinga. Na taką mógł dopiero liczyć w trzynastym legu, zmniejszając straty do 8:5. Anglik nie specjalnie się tym przejął, koncentrując się wyłącznie na wykonaniu swojego zadania. W trzech ostatnich legach okazał się lepszy od rywala i awansował do ćwierćfinału World Matchplay 2025.
Ćwierćfinaly World Matchplay 2025
Zmagania o najlepszą czwórkę rozpoczną się już dzisiaj. Najpierw o półfinały powalczą zawodnicy z górnej części drabinki, natomiast dzisiejsi zwycięzcy zagrają jutro. Rozkład ćwierćfinałów prezentuje się następująco:
Czwartek, 24 lipca
Gian van Veen – (9) James Wade
(4) Stephen Bunting – (5) Johny Clayton
Piątek, 25 lipca
(2) Luke Littler – Andrew Gilding
Josh Rock – (11) Gerwyn Price







