Chińczyk zrewanżował się za United Cup
Dyspozycja reprezentanta Polski z meczu na mecz w Rotterdamie była coraz bardziej obiecująca. Gdy wydawać się mogło, że Hurkacz po świetnym spotkaniu z Alcarazem zacznie odnosić więcej zwycięstw, przyszła porażka. Polak w drugiej rundzie turnieju w Maryslii przegrał z reprezentantem Chin Zhizhen Zhangiem.
Dzisiejszy rywal pomimo, że nie posiada tak dużej mocy przy własnym podaniu jak Hubi, to serwis również stanowi jego mocną broń. I w starciu z Polakiem udało mu się to pokazać. Zhang nie stracił podania ani razu, gdy Hurkacz stracił je dwukrotnie. Raz w pierwszym secie i raz w trzecim. Utraty podań zostały bezwzględnie wykorzystane i przełożyły się na przełamania. Polak pierwszego seta przegrał do czterech, tracąc podanie na samym początku. Następnie Hubi po tiebreaku zdołał ugrać drugą partię, jednakże przy najważniejszym rozstrzygnięciu Zhang okazał się być lepszy.
Polak z Zhangiem zagrał po raz piąty. Przed Maryslią ostatni raz spotkali się rok temu w Australii w ramach United Cup. Wtedy bez większych kłopotów reprezentant Polski odniósł zwycięstwo. Wprawdzie bilans bezpośrednich spotkań po meczu w Francji nadal z korzyścią dla Huberta, ale to nijakie pocieszenie z perspektywy obecnej sytuacji i zdobywania punktów do rankingu ATP.
Hurkacz zmierza do Acapulco
Tegoroczny występ we Francji zakończył się niespodziewanie szybko. Polak do rywalizacji na korcie powróci za 2 tygodnie. Huberta czeka rywalizacja w turnieju ATP 500 w Acapulco. Rok temu Hurkacz w Meksyku się nie pojawił. Choć Wrocławianin powrócił do TOP 20 światowego rankingu, to obsada wydarzenia jest na tyle mocna, że nie da mu rozstawienia. Grono najlepszej ósemki zasilają: Alexander Zverev, Taylor Fritz, Casper Ruud, Tommy Paul, Holger Rune, Ben Shelton, Lorenzo Musetti oraz Frances Tiafoe. Obrońca tytułu sprzed roku Alex De Minaur nie wystartuje w turnieju. Australijczyk wybrał grę w Dosze w turnieju o tej samej ważności, który odbędzie się tydzień wczesniej.
__________________________
Zhizhen Zhang 2:1 (4) Hubert Hurkacz | 6:4; 6:7[1]; 6:3







