Statystyki nie grają – Tottenham obejmuje prowadzenie
Superpuchar UEFA zdobywa drużyna, która wygra spotkanie pomiędzy zwycięzcą Ligi Mistrzów, a Ligi Europy. Jak pamiętamy rozgrywki Champions League w poprzednim sezonie padły łupem PSG po triumfie nad Interem Mediolan. A Tottenham w angielskim finale Ligi Europy pokonał Manchester United.
Spotkanie między obiema drużynami rozpoczęło się dosyć spokojnie. Gra skupiała się na środku pola pod zdecydowanym panowaniem przy piłce PSG. Jednakże pierwsze 45 minut pokazały, że same statystyki nie grają. Pierwsze sytuacje zaczął kreować Tottenham. W 22′ minucie współpraca na linii Richarlison-Kudus mogła przynieść trafienie. Brazylijski napastnik zaliczył udany odbiór, inicjując tym samym kontrę. Aby nadać tempo akcji skierował piłkę ku najnowszemu nabytkowi Spurs. Ten odegrał w stronę Richarlisona, którego strzał zakończył się obroną bramkarza PSG.
W tym samym elemencie okazji szukali poprzedni zwycięzcy Ligi Mistrzów. Lewym skrzydłem poprzez podanie prostopadłe napędził akcję Ousmane Dembele. Na flance wówczas dobiegał do piłki Bradley Barcola. Gdy Francuz doszedł do futbolówki przemierzył kilka metrów, oddając strzał. Jednak na posterunku była obrona Spurs, która oddaliła zagrożenie na rzut rożny.
Najważniejszy moment Tottenham miał pod koniec połowy, ponieważ wtedy padła dla nich pierwsza bramka. Stały fragment wykonał bramkarz Spurs. Guglielmo Vicario posłał dośrodkowanie prosto w największe zamieszanie w polu karnym. Piłka po strzale zawodnika Tottenhamu trafiła w poprzeczkę, a bezpańską piłkę dobił Micky van de Ven.
Gol w ostatnich minutach
Powrót na boisko na regeneracji oraz odprawie taktycznej był okazją do powrotu dla PSG. Jednakże w pierwszych minutach drugiej odsłony spotkania aktywniejsi ofensywnie byli Spurs. Paryżanie niemalże na starcie popełnili głupią stratę, którą o mały włos Richarlison zamieniłby na drugą bramkę. Jednakże 23-letni Lucas Chevalier podtrzymał jednobramkową różnicę. Tottenham po raz kolejny pokazał, że ze stałych fragmentów dziś byli bardzo groźni.
Przez kolejne minuty po dwóch rzutach wolnych poważne zagrożenie dla bramki Francuza sprawili Cristian Romero oraz Kevin Danso. Jedno z nich zakończyło się drugą bramką dla Spurs. Gracze PSG zostawili za dużo miejsca Romero, dzięki czemu Argentyńczyk zdążył umiejętnie trafieniem głową pokonać bramkarza PSG.
Paryżanie rozpoczęli wywierać presję, aby powalczyć o odrobienie strat. Wprawdzie Barcoli udało się zdobyć trafienie kontaktowe, ale przed otrzymaniem podania był na pozycji spalonej. W 70′ minucie dogodną okazję miał również Dembele. Stojąc w okolicy linii pola karnego otrzymał dogodne podanie po ziemi, które Francuz skierował koło słupka.
Emocje w ostatnich minutach na Bluenergy Stadium podgrzał Lee Kang-In. Koreańczyk wszedł na boisko w 68′ minucie za Warrena Zaire-Emery’ego, a ponad kwadrans później dał niezwykle potrzebną bramkę dla PSG. Zmiennik popisał się efektownym strzałem z blisko dwudziestu metrów, który Vicario nie był w stanie chociażby musnąć rękawicami. W ostatnich minutach w piłkarzy PSG wstąpiło drugie życie. Rzutem na taśmę bramkę wyrównującą Goncalo Ramos. Portugalczyk został wypatrzony przez Dembele, dzięki czemu mógł wykończyć centrę celną główką. Gol w doliczonym czasie gry dał ekipie PSG rzuty karne.
Rzuty karne dla PSG
Konkurs jedenastek rozpoczął pewnym strzałem Dominic Solanke. Po stronie francuskiej drużyny jako pierwszy na jedenasty metr podszedł Vitinha. Jego próba od słupka przeszła poza boisko, co postawiło Spurs w dogodnej sytuacji. Na 2:0 ekipę Tottenhamu wyprowadził Bentancur.
Po raz drugi w tym spotkaniu przy życiu ekipę PSG podtrzymał Ramos. W odpowiedzi na próbę jednego strzelca spotkania, rzut karny chwilę później wykonał drugi. Jednak Micky van de Ven nie poradził sobie z presją, ponieważ jego strzał po ziemi obronił bramkarz. Trafienie na remis zapewnił Dembele.
Sytuacja w rzutach karnych zmieniła swój bieg po nieudanym trafieniu Mathysa Tela. Młody Francuz uderzył poza bramkę Chevaliera. Pierwsze prowadzenie dał PSG Lee Kang-In. Przy stanie 4:3 o pozostanie w spotkaniu strzelał Pedro Porro. Hiszpan wykonał zadanie, pokonując goalkippera strzałem w prawe okienko. Jako ostatni rzut karny wykonał Nuno Mendes, którego uderzenie zapewniło Superpuchar UEFA.
______________
PSG 2:2 [4:3] Tottenham | 39′ Micky van de Ven; 48′ Cristian Romero; 85′ Lee Kang-In; 90+4 Goncalo Ramos







