Rzuty rożne receptą na bramki. Liverpool zdobywa trzy punkty

Awatar Dawid Kwiatkowski

Czwarte zwycięstwo z rzędu stało się faktem. W ramach meczu 28. kolejki Premier League Liverpool pokonał walczącą o utrzymanie ekipę West Hamu 4:1. The Reds nie dali gościom powalczyć nawet o punkt, dzięki czemu realistycznie wrócili do perspektywy walki o puchary.

The Reds na drodze do pucharów

Po regresie z poprzedniego roku nie pozostał już ślad. Liverpool włącznie z dzisiejszym występem z siedmiu ostatnich spotkań wygrał sześć. Dziś na Anfield podopieczni Arne Slota byli zdecydowanie lepszą drużyną, dzięki czemu ich pozycja w tabeli z kolejki na kolejkę staje się coraz lepsza. Choć mecze obecnej rundy odbędą się również jutro, Liverpool powrócił do TOP 5.

Piłkarze The Reds pokazali w pierwszych 45. minutach, że potrafią wykorzystać stałe fragmenty. We wszystkie gole role w pośrednio lub bezpośrednio odegrały rzuty rożne. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Hugo Ekitike. Już w 5′ minucie gospodarze zagrali w centre w pole karne. The Hammers próbowali oddalać zagrożenie, ale Liverpool staje parł. Po serii główek futbolówka trafiła do Ryana Gravenbercha, który skierował piłkę do strzelca. Ekitike strzałem po ziemi wyprowadził drużynę na prowadzenie.

 

Liverpool pokonuje The Hammers

W drugim kwadransie bezpośrednią centrę Dominika Szoboszlaia wykorzystał Virgil van Dijk. Ofensywną połowę dopełnił Alexis Mac Allister. Obrońcy West Hamu ponownie mieli ręce pełne roboty. Jednakże po wybiciu Argentyńczyk otrzymał świetną wystawkę od Ekitike.

Dotychczasowe pięć prób nie przyniosło żadnego zagrożenia dla goalkippera The Reds. Na otwarcie drugiej odsłony pierwszą znaczący strzał oddał Tomas Soucek. Wahadłowy „The Hammers” Malick Diouf zagrał do środka ze skrzydła do środka pola karnego. Na miejscu czekał Soucek, który wślizgiem wykończył akcje.

Jedna bramka potrafi być bodźcem dla przegrywających, która zainicjuje pogoń. West Ham nie mógł liczyć, ponieważ 20 minut później Cody Gakpo podwyższył wynik. Holender po indywidualnej akcji oddał strzał na dalszy słupek, który przekroczył linię bramkową.

Goście próbowali swoich sił, ale bezskutecznie. Taty Castellanos wykończył centrę z rzutu rożnego dograną przez kapitana Jarroda Bowena. Jednakże kilka minut później bramka samobójcza wzmocniła przewagę rozpędzonych gospodarzy.

__________________
Liverpool 5:2 West Ham | 5′ Hugo Ekitike; 24′ Virgil van Dijk; 43′ Alexis Mac Allister; 49′ Tomas Soucek; 70′ Cody Gakpo; 75′ Taty Castellanos; 82′ Axel Disasi [b.sam]

Obserwuj portal w mediach społecznościowych