Ratajski nie daje szans rywalowi
Po dobrym występie sprzed tygodnia Polak rozpoczął jedenastą odsłonę European Touru od zwycięstwa. Ratajski podczas piątkowej sesji wieczornej pokonał Raymonda van Barnevelda 6:1.
Polski Orzeł bardzo solidnie rozpoczął spotkanie z starszym Holendrem. Na sam początek reprezentant Polski popisał się imponującym checkoutem 149, który jednocześnie stanowił przełamanie. Z kolejnymi seriami przewaga naszego zawodnika rosła. Ratajski stał przed ponowną szansą za zamknięcie lega serią powyżej 100. Jednakże w ostatnim rzucie przerzucił podwójną ósemkę. Holender nie wykorzystał swojej szansy, a przy następnej serii Polak poprawił niecelny rzut.
Szansa na powrót pojawiła się po stronie Holendra. Przy dobrej czwartej odsłonie, Van Barneveld był lotkę od zniwelowania strat do jednego lega. Z racji, iż podwójna 16 nie znalazła się w tarczy ze strony 58-latka, Ratajski ponownie powiększył swoją dominację. Perspektywa powrotu dla Holendra stała się coraz bardziej odległa jeszcze przy bardzo solidnej grze naszego reprezentanta. Polak do końca pojedynku nie dał rywalowi przestrzeni, aby poprawić swój wynik i podwójną 10 przypieczętował zwycięstwo.
Dla Polskiego Orła występ w Czechach jest istotnym wydarzeniem. Krzysztof Ratajski przed dwoma laty wygrał turniej, pokonując Buntinga 8:3. Świetny rezultat z 2023 roku oznacza obronę punktów w tej edycji. Po trzech porażkach z rzędu z Raymondem van Barneveldem, nasz zawodnik bierze odwet i rozpoczyna obronę finansów od zwycięstwa. W drugiej rundzie Polak zagra z Robem Crossem.







