Puchar Polski. Górnik i King zagrają w finale

Awatar Dawid Kwiatkowski

Puchar Polski koszykówki mężczyzn zawitał do Sosnowca. Sobotnie mecze wyłoniły dwójkę finalistów, którzy powalczą o zwycięstwo w turnieju. Górnik Wałbrzych sprawił niespodziankę, eliminując Start Lublin. W drugim spotkaniu King Szczecin pokonał Anwil Włocławek.

Górnik z pełną kontrolą wygrywa

W pierwszym półfinale Start Lublin zmierzył się z tegorocznym beniaminkiem Energa Basket Ligi. Niespodziewanie spotkanie się zakończyło zwycięstwem Górnikiem Wałbrzych, a jeszcze większym zaskoczeniem jest rozmiar tego zwycięstwa. Wałbrzyszanie pokonali Start różnicą blisko trzydziestu punktów. Górnik był lepszą drużyną niemalże w każdym elemencie. Wyższa skuteczność zza łuku, gra z pomalowanego, procent rzutów osobistych przesądziły o zwycięstwie beniaminka. 

Niemalże od samego początku do końca spotkania stało pod kontrolą Górnika. Każda z czterech tercji kończyła się na korzyść Wałbrzycha. Najlepszym zawodnikiem na parkiecie dziś był Ikeon Smith. Amerykanin pomimo, że nie rozpoczął gry w pierwszej piątce rzucił 24 punkty. Skrzydłowemu zabrakła jedna zbiórka, aby zanotować double-double. Dwucyfrowe zdobycze dla Lublina uzyskali równie Alterique Gilbert i Toddrick Gotcher. 

 

King wygrywa w końcówce 

Półfinał nr. 2 przyniósł sympatykom obu drużyn sporo emocji, ponieważ do samego końca w zwycięzca nie był w pełni pewny. Ostatecznie to King Szczecin pokonał Anwil i awansował do finału Pucharu Polski. 

Przez większość spotkania prym wiódł King Szczecin. Drużyna z Włocławka w drugiej połowie czwartej tercji rozpoczęła nadrabianie strat. Ze stanu 68:55, Anwil zdołał wyjść na prowadzenie 70:71. Ale o wszystkim zdecydowała końcówka. Piętnaście sekund do końca faulowany był Justin Turner. Amerykanin stanął na linii osobistych, by doprowadzić do remisu. Pierwszego rzutu nie trafił. Drugiego również. Włocławianie mieli ponowną szansę po zbiórce w ataku Nicka Ongdeny. Posiadanie nie trwało długo, bo Amerykanin popełnił stratę. Końcówka była niezwykle nerwowa, a potwierdziła to strata po drugiej stronie Whitehead’a. Na linii rzutów wolnych stanął Michał Michalak. Anwil ponownie nie wykorzystał prostej okazji na punkty. King zebrał piłkę, ale błyskawicznie zawodnik ze Szczecina został zfaulowany. Whitehead trafił 2 osobiste i 5 sekund przed końcem Anwil przegrywał trzema punktami. Selcuk Ernak zdecydował się na przerwę na żądanie. Włocławek miał piłkę z boku. Wybijał Łączyński. Gracze Kinga świetnie przykryli rywali i został odgwizdany błąd pięciu sekund.

____________________________

Start Lublin 60:88 Górnik Wałbrzych | 12:17, 16:25; 12:22; 20:24
King Szczecin 77:73 Anwil Włocławek | 17:21; 27:15; 21:15; 12:22 

Obserwuj portal w mediach społecznościowych