Gospodarze zagrywką zrobili robotę
Skrupulatnie drużyny przez pierwsze minuty meczu grały punkt za punkt. Jako pierwsza przewagę zyskała drużyna z Ankary. Zaczęło się od błędu na zagrywce Bartłomieja Bołądzia. Następne 2 punkty to dwie przegrane rywalizację przy siatce. Po złym przyjęciu Kevin Tille został zablokowany przez siatkarzy Halkbanku, a w następnej akcji przepychankę na siatce przegrał Jan Firlej. Turcy wyszli na prowadzenie 12:9.
Dick Koy asem serwisowym dołożył kolejny punkt. Gospodarze po błędzie Kuby Kochanowskiego na siatce odskoczyli na 6 punktów (16:10). Projekt Warszawa rozpoczął odrabianie strat. Polski klub po bloku Andrzeja Wrony zmniejszył przewagę do trzech oczek. Trzypunktową serię zakończył Marek Sotola. Chwilę później po raz kolejny Halkbank uciekł na 5 punktów (18:13) po tym jak Szalpuk został zablokowany przez Leala.
Projekt Warszawa jeszcze w końcówce znalazł przestrzeń na zryw. Dwukrotnie czeski atakujący gospodarzy nie zdołał przedrzeć się przez zaporę Polaków. Dzięki temu rywalizacja zbliżyła się na 2 punkty (20:18). W ostatnich minutach po raz kolejny serwis gospodarzy przyniósł sporo kłopotów. Serwisy Micaha Ma’a zaskoczył Warszawiaków do tego stopnia, że piłka wróciła na stronę Turków. Drugi serwis poszedł po taśmie i Projekt nie zdołał przyjąć zagrywki. Pierwszą partię zakończył Leal atakiem na pojedynczym bloku.
Projekt Warszawa na remis
Drugą odsłonę spotkania rozpoczął lepiej Projekt. Błyskawicznie po bloku na Lealu Warszawiacy wyszli na prowadzenie 1:4. Siatkarze z Turcji znaleźli sposób, aby domknąć atak Kevina Tillie. Dzięki temu Halkbank doprowadził do remisu 5:5. Gospodarze tracili punkty, a mając na uwadze kolejne błędy z zagrywki Projekt Wyszedł na prowadzenie 9:12.
Kolejne błędy zaczęli popełniać Turcy. Pierwszy z nich, dla którego nie było to udane spotkanie. Następnie piłkę wyrzucił Yuksel Bidak. Jego nieskuteczny atak dał polskiej drużynie 18 punkty, gdy rywale mieli ich 14. Kuba Kochanowski dołożył dobre serwisy. Na 14:19 środkowy zaserwował asa. W kolejnej jego zagrywka sprawiła na tyle problemów, aby Warszawiacy mogli wyprowadzić kontrę.
Projekt niemalże do końca partii zdołał utrzymać bezpieczną przewagę. Zrobiło się niebezpiecznie, gdy Halkbank zmniejszył straty do 22:24. Dick Kooy wykorzystał przechodzącą piłkę po dobrym serwisie kolegi z drużyny. Następnie Turcy zdobyli punkt po tym jak szczęśliwie piłka przeszła na drugą stronę, po tym jak Kooy został zablokowany. Micha Ma’a miał zagrywkę na punkt kontaktowy, lecz zagrał w siatkę.
Pogrom gospodarzy
Początek trzeciej odsłony przebiegł analogicznie do poprzedniego fragmentu spotkania. Projekt Warszawa zdołał uciec na 3 punkty przewagi, ale nic z niej pozostało. Goście doprowadzili do remisu 5:5, aczkolwiek na tym to się nie skończyło. Dick Kooy świetną zagrywką wyprowadził na pierwsze prowadzenie drużynę z Ankary. Seria trwała w najlepsze. Halkbank zdobył 9 punktów z rzędu. Dobra zagrywka gospodarzy i błędy drużyny z PlusLigi sprawiły, że mieliśmy na tablicy wyników wynik 11:5. Piotr Graban zareagował i wziął timeout.
Na szczęście dla Projektu Kevin Tillie przerwał szaloną serię gospodarzy. Jednakże Turcy nie dali się zbliżyć ani przez chwilę. Przewaga sięgnęła punkt, który jeszcze w tym spotkaniu nie nastąpił. Dwucyfrową różnicę punktową dał z zagrywki Leal. Po serwisie Brazylijczyka było 18:8. W końcówce Warszawiacy wykańczali pojedyncze akcje, lecz Halbank odpowiadał. Gra punkt za punkt nic nie dawała w obliczu serii, która miała miejsce we wcześniejszej fazie seta. Po błędzie czterech odbić Turcy mieli piłkę setową. Co prawda pierwszej z nich z zagrywki Sotola nie zakończył, ale przy następnej okazji sprawę załatwił Leal.
Projekt Warszawa zagrał za słabo
Ten, który zdobył ostatni punkt w trzeciej partii, dwoma plasami dał prowadzenie 2:0. Wynik dla Warszawiaków otworzył Kuba Kochanowski. Halkbank ponownie zaczął konstruować przewagę. Coraz większą inicjatywę drużyna przejęła, dzięki grze Joandrego Leala. Brazylijczyk popisał się kolejnymi skutecznymi atakami, a następnie posłał świetną zagrywkę w kierunku Szalpuka, którą Polak nie zdołał przyjąć. Dobra dyspozycja serwisowa dała ponownie znać po seriwsie Ma’a. Siatkarz zdołał posłać piłkę między zawodników Projektu i dał prowadzenie 8:3. Polska drużyna zaczęła odrabiać straty.
Po bardzo mocnym ataku ze skrzydła Bartłomieja Bołądzia Projekt przegrywał 12:10. Stan nie przetrwał długo. Najpierw nieskończone ataki. Potem as Leala i z dwóch punktów zrobiło się 6 (16:10). Brazylijczyk po raz kolejny pokazał klasę i dał siedmiopunktowe prowadzenie, gdy skutecznie nabił blok Projektu. Warszawiacy choć ostatecznie wygrali długą wymianę, ale brakowało konsekwencji w ataku. Halkbank bez bloku potrafił wybronić 3 piłki, lecz ostatecznie punkt zdobył Semeniuk. Sytuacja było bardzo trudna, ponieważ Turcy prowadzili 21:15. Projekt nie zdołał doścignąć rywali. Dick Kooy przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny, dzięki czemu Halkbank zapewnił w rewanżu co najmniej złotego seta.
Final Four odbędzie w Polsce!
Projekt Warszawa zakończył mecz niepowodzeniem, ale to koniec emocji związanych z polską siatkówką. Jeszcze dzisiaj swój pierwszy ćwierćfinał zagra Jastrzębski Węgiel. Mistrzów Polski czeka rywalizacja z Olympiakosem. Pierwszy krok w stronę Final Four wykonała już drużyna z Zawiercia, która pokonała 3:0 SVG Lueneburg. W czwartek oficjalnie ogłoszono, że gospodarzem tegorocznego turnieju finałowego siatkarskiej Ligi Mistrzów będzie Atlas Arena w Łodzi. Turniej odbędzie się w trzeci majowy weekend (16-18 maja).
_______________________
Halkbank 3:1 Projekt Warszawa | 25:20; 22:25; 25:15; 25:17







