Półfinaliści Ligi Narodów zostali wyłonieni. Polska pokonuje Japonie

Awatar Dawid Kwiatkowski

Z końcem Ligi Narodów pań i zwycięstwie Włoszek w Atlas Arenie, fazę pucharową tych samych rozgrywek rozpoczęli panowie. Za nami cztery ćwierćfinały, ale najważniejszą informacją jest awans biało-czerwonych do najlepszej czwórki turnieju w Chinach.

Polska zagra o medal Ligi Narodów 

Przed tygodniem nasze siatkarki znalazły się na najniższym stopniu podium, pokonując w mecz o brązowy medal reprezentację Japonii. Z konfrontacji polsko-azjatyckiej ponownie wychodzimy z podniesionymi głowami, ponieważ do zwycięstwa siatkarek możemy dopisać wygraną siatkarzy. Podopieczni Nikoli Grbicia awansowali do strefy medalowej Ligi Narodów zwycięstwie bez straty seta. Polacy znajdują się w tym samym położeniu co nasze reprezentantki przed tygodniem. Ale czemuby nie powalczyć o wyższe cele i poprawić osiągnięcie sprzed roku? Taka okazja przed Polakami będzie stała w sobotę, kiedy zmierzymy się z Brazylią. 

Choć wynik 3:0 wskazuje na całkowicie jednostronne spotkanie, droga biało-czerwonych do półfinału aż taka łatwa nie była. W pierwszych dwóch partiach Japończycy postawili twarde wyniki. Początkowa faza spotkania przez większość czasu należała do zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni. Straty naszym reprezentantom udało się odrobić w drugiej połowie seta. Gra Polaków układała się coraz lepiej, czego efektem była czteropunktowa seria, dająca prowadzenie 23:20. Rywale podjęli próbę nawiązania kontaktu, lecz biało-czerwoni zapobiegli grze na przewagi. Tej sztuki nie udało się dokonać w następnej partii.

Obie nacje miały swoje momenty, aczkolwiek w najważniejszym momencie ogromną ręką z gry wyszli podopieczni Grbicia. W przeciwieństwie do poprzednich odsłon meczu trzecia partia zweryfikowała w bardzo dużym stopniu dyspozycję Japończyków. Azjaci byli wręcz bezradni na świetnie grającą reprezentację Polski. Przewaga była budowana seriami, aż sięgnęła najwyższy punkt, kiedy siatkarze wykorzystali pierwszą piłkę meczową i wygrali seta 25:12!  Najmocniejszym punktem polskiej kadry w dzisiejszym spotkaniu był Kewin Sasak, który zdobył 15 punktów dla naszej drużyny. 

 

Chiny przegrywają z Brazylia 

W drugim wczorajszym spotkaniu gospodarze zostali wyeliminowani przez reprezentację Brazylii. Chińczycy fazę zasadniczą Ligi Narodów zakończyli na przedostatnim miejscu z dorobkiem dziewięciu punktów. Ich udział jest wyłącznie możliwy ze względu na bycie gospodarzem zmagań. Pomimo, że gospodarze ostatecznie ponieśli spodziewaną porażkę z wyżej notowanym rywalem, pozostawili po sobie ślad w tym spotkaniu. Chińczycy zaskoczyli wszystkich i po emocjonującej grze na przewagi 31:29, objęli prowadzenie w meczu. 

Wprawdzie kolejne trzy odsłony padły łupem faworytów nie należy odbierać Chińczykom ich waleczności, ponieważ czy to w drugim czy czwartym secie również potrafili być przeważającą stroną. Niemniej w pozostałych odsłonach w najważniejszych momentach potrafili pokazać wyższość, zapisując kolejne trzy sety na swoje konto. Bezkonkurencyjnym zawodnikiem spotkania był Alan Souza. Brazylijczyk dla swojej drużyny zdobył aż 26 oczek, gdy drugi punktujący zespołu Lukas Bergmamn miał ich o 16 mniej. 

 

Zaskoczenie ćwierćfinałów

Zwycięzcy Ligi Narodów sprzed roku niespodziewanie nie zagrają o medale! Trójkolorowi w poprzedniej edycji zdobyli złote medale, pokonując w finale Japończyków 3:1. Rok po zwycięstwie zderzają się ze słoweńską ścianą w ćwierćfinale i odpadają z turnieju finałowego. Podopieczni Fabio Soli znaleźli się w najlepszej ósemce po trudnym meczu Serbią zakończonym zwycięstwem w tie-breaku z Serbią. Dwa tygodnie po wywalczeniu awansu eliminują ze strefy medalowej siatkarzy Andrea Gianiego.

Gra Słoweńców już od pierwszych minut mogła się podobać. Narzucili obrońcom tytułu swoje tempo gry, skutecznie budując przewagę dającą upragnione zwycięstwo. Kiedy Francuzi stracili od stanu 12:12 cztery kolejne akcje, rywale rozpędzili się na dobre co szanse ograniczyło jakiekolwiek szanse na powrót. Druga odsłona zaś Francuzom dodaała wiatru w skrzydła. Przez całą partię nie było etapu, w którym lepszą drużyną byliby zwycięzcy pierwszego seta. Trójkolorowi błyskawicznie przyćmili złe wrażenie z poprzedniej partii i doprowadzili do remisu 1:1.

Drugi poważny krok w kierunku wygranej Słoweńcy dokonali tuż po przegranej odsłonie. Gra w trzeciej partii rozpoczęła się od schematu oko za oko, ząb za ząb. Wzorem z pierwszego seta dłuższa seria punktowa dała pole do popisu Słoweńcom. Na nieszczęście Francuzów rywale zanotowali nie jeden, a dwa takie fragmenty i mówiąc kolokwialnie po prowadzeniu 22:15 nie było czego zbierać. Czwarta partia zakończyła się również zdecydowanym zwycięstwem, które Słoweńcy skrupulatnie budowali od początku. Półfinaliści nawet na moment nie oddali prowadzenia i to oni będą mieli okazję, aby zagrać o medale Ligi Narodów.

 

Włosi chcą powtórzyć sukces pań

Siatkarki Italii zdobyły złoto w Atlas Arenie, a teraz o dorównanie kobietom walczą panowie. Pierwszy krok ku temu dokonali po zwycięstwie nad reprezentacją Kuby 3:1. Włosi rozpoczęli pewnie od prowadzenia 2:0. Obie partie zakończyły się bardzo podobnym wynikiem, ponieważ w pierwszej zespół Ferdinando De Giorgiego przechylił szale, wygrywając do 18, a w kolejnej pozwolił rywalom na zdobycie punktu więcej. 

Gdy wszystko zmierzało ku zwycięstwu 3:0 do gry wkroczyli Kubańczycy. Po pierwszych minutach żadna z drużyn nie wyklarowała jako pewny faworyt do wygrania trzeciego seta. Przełomowym momentem dla reprezentacji Kuby był fragment od stanu 10:10. Dzięki niemu Kubańczycy po raz pierwszy poważnie zagrozili rywalom, powiększając przewagę do pięciu punktów. W odpowiedzi Włosi dwukrotnie zniwelowali straty do dwóch „oczek”, lecz niezmiennie to było za mało, aby wygrać spotkanie w trzech setach. Ta sztuka udała się im po czwartej partii. Ze wszystkich dotychczasowych to właśnie to ostatnia okazała się być tą najbardziej wyrównaną, bowiem zakończyła się wynikiem 25:21. Najmocniejszymi punktami Italii w starciu z Kubą byli Kamil Rychlicki i Alessandro Michieletto. Dla ekipy z Włoch zdobywali odpowiednio 16 i 17 punktów. 

 

Półfinały Ligi Narodów mężczyzn

Ningbo czeka dzień przerwy od siatkarskiej rywalizacji. Rozpoczęcie zmagań w fazie medalowej już od soboty. O godzinie 9:00 polskiego czasu na parkiet wyjdą Włosi i Słoweńcy. W drugim półfinale zaplanowanym na godzinę 13:00 biało-czerwoni o finał zmierzą się z reprezentacją Brazylii.   

________________________________

Japonia 0:3 Polska | 23:25; 24:26; 12:25
Brazylia 3:1 Chiny | 29:31; 25:19; 25:16; 25:21
Włochy 3:1 Kuba | 25:18; 25:19; 20:25; 25:21
Francja 1:3 Słowenia | 22:25; 25:15; 19:25; 18:25

Obserwuj portal w mediach społecznościowych