Krzysztof Ratajski nie wykorzystał szans i odpada
Emocje z udziałem biało-czerwonych podczas World Grand Prix zainicjował nasz najwyżej notowany darter. Krzysztof Ratajski zawalczył o drugą rundę z Jonnym Claytonem. Niestety polski reprezentant musiał uznać wyższość rozstawionego rywala. Polak przegrał 1:2 w setach.
Początek zagrał dla naszego zawodnika. Wyżej notowany rywal miał kłopoty, aby rzucać wysokie wartości. Ponadto Ratajski nie dały rywalowi wielu szans by mógł rozwinąć skrzydła. Za sprawą celnej podwójnej 12 zdobył pierwsze przełamanie. Clayton wrócił do gry w trzecim legu. Pomimo problemów z wejściem, licznik Claytona na dystansie malał. Choć Polak otworzył dorobek z maksami w tym spotkaniu, nie wykorzystał lotek setowych. Tych błędów nie popełnił Walijczyk.
Po powrocie z przerwy Clayton zaliczył mocne otwarcie. Po niemrawym początku nic nie zostało. Walijczyk zapisał na swoim koncie kolejnego lega zamknięciem w wysokości 127 punktów. Zabrakło mu jednej lotki, aby podwyższyć przewagę. Jednak nietrafiony bull pozwolił Polakowi dorównać oponentowi. Podobnie jak w odsłonie otwarcia zawodnicy rozegrali seta na pełnym dystansie.
Po podwójnej 18, Clayton później domknął podwójną 16. Ratajski stanął pod ścianą, bowiem trzecia lotka w serii Walijczyka była na mecz. Dwie singlowe 20 okazały się celne w przeciwieństwie do topa. Kiedy biało-czerwony stanął do tarczy wyrównał za sprawą podwójnej 18.
Niewykorzystanie lotki meczowej nie wybiło wyżej notowanego z rytmu. Claytonowi bardzo pomogła nieskuteczność Polaka, któremu brakowało w ważnych momentach potrójnych wizyt. Łączny wynik biało-czerwonego przy podwójnych wyniósł 6/26. Po trzech chybienia Ratajskiego, Clayton podwójną 8 skończył mecz. Walijczyk zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Wessel Nijman-Rob Cross.









