Iga Świątek o krok od triumfu w Toronto
Wraz z pokonaniem Ukrainki nie ma już żadnych wątpliwości, że obecny turniej jest najlepszym występem Polki w tym sezonie. Po półfinale z Rzymu Iga Świątek zdołała się odegrać Elinie Svitolinie i awansować do pierwszego finału w 2026 roku. Jak to w przypadku ostatnich konfrontacji nie obyło się bez emocji. Ostatnie dwa spotkania zakończyły się na pełnym dystansie spotkania. Takie okoliczności również przyniósł pojedynek w Toronto.
Z wysokiego C zaczęła reprezentantka Polski. Biorąc uwagę historię meczów z udziałem obu pań pierwsze minuty potoczyły się zaskakująco łatwo dla Raszynianki. Iga Świątek rozpoczęła od dwóch przełamań, pozwalających jej umocnić się na prowadzeniu 4:0. Polce została przerwana seria. Svitolina w środkowej fazie podłączyła się do gry, ale stać ją było wyłącznie na trzy gemy.
Zdecydowanie w lepszej dyspozycji pokazała się krótkiej przerwie. Spotkanie stało się przewrotne, bowiem Svitolina weszła w partię identycznie co Polka minuty wcześniej. Jednak w przeciwieństwie do otwierającej odsłony, Idze Świątek nie udało się w żaden sposób nawiązać walki.
Kolejny punkt zmienny nastąpił pod koniec spotkania. Po czterech gemach na tablicy wyników widniał remis 2:2. Wtedy krok w kierunku zwycięstwa zrobiła Ukrainka. Jednakże co pierwotnie wydawało się być oddaleniem dla Polki, okazało się rozbiegiem do pójścia naprzód. Reprezentantka Polski zwieńczyła awans do pierwszego finału w 2026 roku serią czterech gemów z rzędu.
W finale w Toronto po drugiej stronie stanie Elena Rybakina. Polka z Kazaszką rozegra trzynaste spotkanie, a ich bezpośredni bilans to 6-6. Wiceliderka WTA pokonała w półfinale Coco Gauff również w trzech setach.
__________________________
(9) Elina Svitolina 1:2 (7) Iga Świątek | 3:6; 6:1; 3:6









