Nijman i Wade najlepsi podczas pierwszych turniejów PC

Awatar Dawid Kwiatkowski

Poznaliśmy pierwszych zwycięzców turniejów Players Championship. W Hildesheim trofea powędrowały w ręce Wessela Nijmana oraz reprezentanta Anglii James’a Wade’a.

James Wade i Wessel Nijman wygrywają pierwsze turnieje

W ramach ostatnich zawodów przed otwarciem cyklu European Tour w Krakowie zawodnicy udali się do niemieckiego Hildesheim. Zanim czołówka światowa będzie miała okazję, aby pokazać się przed polską publicznością, o kolejne pieniądze darterzy rywalizowali w ramach Players Championship. W poniedziałek i wtorek odbyły się pierwsze dwa turnieje w potocznie zwanych podłogówkach.

Na inaugurację cyklu serii zawodów PC najlepszy okazał się James Wade. Anglik odniósł siedem zwycięstw, aby mógł zapisać swój pierwszy tytuł sezonu na koncie. W drodze po triumf The Machine rozprawił się m.in z Michaelem van Gerwenem, Joe Cullenem czy Mensurem Suljoviciem. W finale Wade przypieczętował zwycięstwo w turnieju, pokonując 8:6 Nathana Aspinalla.

Dzień później Wade odpadł z trzeciej rundzie z jednym z pogromców naszych reprezentantów. Wtorkowa rywalizacja zakończyła się pod dyktando Wessela Nijmana, który powtórzył wyczyn Anglika sprzed kilkunastu godzin. Drabinka Holendra zwłaszcza w ostatnich etapach okazała się bardzo wymagająca. Jednakże czy to Ryan Searle czy Gerwyn Price nie byli mu straszni.

 

Jak poradzili sobie Polacy?

Każdy z turniejów to zupełnie inne oblicze reprezentantów Polski. Podczas poniedziałkowych zmagań wszyscy Polacy ponieśli porażkę w pierwszych rundach. Cała czwórka biało-czerwonych zdołała wygrać zaledwie dwa legi. Debiutujący Filip Bereza przegrał z Anglikiem Crabtree. Sebastian Białecki musiał uznać wyższość Dave’a Chisnalla. Ratajski był gorszy od Kima Huybrechtsa, a Tytus Kanik od Carla Sneyda.

Dziś biało-czerwoni przy tarczy poradzili sobie zdecydowanie lepiej. Każdy może pochwalić się zakończeniem imprezy z dorobkiem finansowym. Filip Bereza w II rundzie przegrał z Tommym Morrisem (2:6). Na tym samym etapie odpadali Białecki oraz Kanik, którzy przegrywali odpowiednio z Garym Andersonem (3:6) i Ritchim Edhousem (2:6). Prawdziwą gwiazdą okazał się być nikt inny niż Krzysztof Ratajski. The Polish Eagle awansował do półfinału, gdzie dopiero Gerwyn Price zdołał go zatrzymać (4:7).

Obserwuj portal w mediach społecznościowych