Marius Lindvik wygrywa zawody
Złoty medal pozostaje na ziemi norweskiej. Marius Lindvik wygrywa konkurs na skoczni normalnej. Po dzisiejszych zawodach Norweg zyskał nie tylko tytuł mistrza świata. Jego skok okazał się być tak daleki, że zapisał się jako rekordzista skoczni. Lindvik w pierwszej serii wylądował na 108. metrze, lądując niemal perfekcyjnie. Za skok otrzymał 4 noty 19,5. Po inauguracyjnej odsłonie zawodów Norweg miał przewagę 3,3 punktu.
W drugiej części rywale zdołali częściowo odrobić straty, ale nie na tyle, aby zdetronizować Lindvika. Na drugim miejscu zawody zakończył Andreas Wellinger. W drugiej serii Niemiec skoczył tyle co zwycięzca (104,5), aczkolwiek przewaga z pierwszej części zawodów okazała się zbyt duża. Brązowy medal zdobył Jan Hoerl. Austriak również zaprezentował się ze świetnej strony, oddając skok na odległość 107 metrów. Jednakże w drugiej próbie (102 m) zabrakło metrów i skończył na najniższym stopniu podium. Następna okazja na zdobycie medali pojawi się w czwartek podczas zawodów drużynowych.
Jak poszło Polakom?
Pozycje medalowe były dziś poza zasięgiem Polaków. Najlepiej z naszych reprezentantów spisał się Paweł Wąsek. Pierwszy skok był poniżej oczekiwań Polaka, ponieważ wylądował na odległość 99 metrów. W drugiej próbie Wąsek skoczył 4 metry dalej i zakończył rywalizację na samym końcu pierwszej dziesiątki.
W finałowej serii znaleźli się wszyscy nasi reprezentanci. Aleksander Zniszczoł po pierwszej serii był najwyżej sklasyfikowanym Polakiem, kończąc na 11. miejscu. Drugim skokiem na odległość 87 metrów spadł o 17 miejsc w klasyfikacji generalnej. Jakub Wolny skończył lokatę niżej od Zniszczoła po skokach na 101 i 88,5 metra. Piotr Żyła i Dawid Kubacki również skończyli koło siebie. Mistrz Świata sprzed dwóch lat skończył 20. Nota Kubackiego była 1,3 punktu wyższa. Polak skończył 19. Pełna klasyfikacja dostępna na oficjalnej stronie fisski.com.






