Monte Carlo odczarowało Polaka! Hurkacz wygrał mecz!

Awatar Dawid Kwiatkowski

Aby użyć słowo zwycięstwo w kontekście reprezentanta Polski trzeba było czekać blisko trzy miesiące. Jednak wszystko kiedyś się kończy. Hubert Hurkacz odniósł pierwsze zwycięstwo od Australian Open i awansował do drugiej rundy turnieju ATP 1000. Po wyeliminowaniu rozstawionego Włocha zagra z Węgrem.

Hubert Hurkacz pierwszy wygrał mecz od stycznia

Niechlubna passa stała się historią. Ostatni raz Hubert Hurkacz wieńczył zwycięstwo w ramach pierwszej rundy Australian Open. Od czasów porażki z Ethanem Quinnem w drugiej rundzie, reprezentant Polski wszystko przegrywał. Aż do dzisiaj. Po serii siedmiu porażek przyszła lepsza gra, która zapewniła Wrocławianinowi awans do drugiej rundy turnieju ATP 1000.

Luciano Darderi był rywalem biało-czerwonego po raz pierwszy w zawodowym tourze. Włoch w Monte Carlo przystąpił do udziału z nr. 15, lecz jego przygoda szybko się zakończyła. Ważnym momentem był początek spotkania, który pozwolił rozwinąć skrzydła. Przy pierwszej okazji Polak przełamał Włocha, powiększając chwilę później swój dorobek do trzech gemów. Darderi wprawdzie odrobił straty, wyrównując stan seta na 3:3. Jednakże gdy nadeszła pora weryfikacji, Hurkacz stanął na wysokości zadania i wygrał partię po tie-breaku.

Wrocławianin nie spoczął na laurach i już przy następnych piłkach po powrocie wywierał presję. Jednak Darderi nie uległ jej, co później zaowocowało zbudowaniem przewagi. Tym razem Polak grał z perspektywy goniącego i rzeczywiście udało mu się złapać kontakt z rywalem. Jednakże w dwunastym gemie Włoch doprowadził do ostatniej odsłony. A w niej prym przejął Hurkacz, pozwalając rywalowi na triumf wyłącznie w pierwszym gemie.

Trzecia runda turnieju ATP 1000 jest jak najbardziej realna. Pierwotnie Polak miał się zmierzyć ze zwycięzcą pojedynku Fabian Marozsan-Jakub Mensik. Jednakże na miejsce Czecha wskoczył Bośniak Dzumur. Kolejnym rywalem naszego reprezentanta będzie Węgier.

_____________________________
Hubert Hurkacz 2:1 (15) Luciano Dardieri | 7:6[4]; 5;7; 6:1

Obserwuj portal w mediach społecznościowych