Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej: dramaturgia bez zwycięzcy

Awatar Dawid Kwiatkowski

Mistrzostwa Świata dla biało-czerwonych rozpoczęły się od dobrego występu zakończonego porażką. Po przegranej z wicemistrzami olimpijskimi, reprezentanci Polski o pierwsze zwycięstwo zagrali z Czechami. Nasi szczypiorniści pod dramatycznej końcówce zremisowali z południowym sąsiadami 19:19.

Mistrzostwa Świata to nie miejsce na lekką grę

Już od pierwszych minut kibice dostali przedsmak, że będą świadkami niezwykle fizycznej rywalizacji. Dwuminutowa kara goniła za karą. Kolejny dowód niestety dał Marek Maricniak. Polak otrzymał czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Czeskiego zawodnika. Po ostatecznym wykluczeniu Polaka, Czesi zdobyli czwartego gola. Następnie Kamil Syprzak wykorzystał rzut karny. Kolejne minuty dla naszego obrotowego nie należały do udanych. Jan Hrdlicka dwukrotnie zatrzymał naszego reprezentanta. Wprawdzie Morawski w odpowiedzi zaliczył dwie udane interwencję, ale w kolejnych minutach Jakub Hrstka podwyższył prowadzenie na 6:3.

Biało-czerwoni zaczęli lepiej pracować w ofensywie i jednocześnie Czesi zaczęli się mylić. Polacy to wykorzystali i zaczęli nadrabiać straty. Syprzak w końcu skutecznie skończył z koła. Moryto zakończył dynamiczną kontrę. Damian Przytuła minął Tomasa Pirocha, dając remis 7:7.  Ale na tym się nie skończyło. Polacy po raz pierwszy wyszli na prowadzenie po bramce ze skrzydła Czuwary. Pięć minut do końca pierwszej połowy Czesi prowadzili 9:8. Nasi szczypiorniści mieli akcję na kolejny remis, ale Przytuła rzucił wysoko ponad bramkę. Zaczął się lepszy okres na dla naszych rywali. Na sam koniec połowy rzutem z dystansu popisał się Solak, zdobywając bramkę na 12:9. 

 

Remisujemy z Czechami 

Zbliżenie się do Czechów nie należało do łatwych zadań. Nasz goalkipper bardzo dobrze spisywał się między słupkami, ale nam brakowało skuteczności w ofensywie. Po raz kolejny zawodnicy udowodnili, że nie ma tu miękkiej gry. Czerwoną kartkę w 39 minucie Matej Havran. Gdy nam wreszcie udało się sukcesywnie zwieńczyć akcję bramką, Czesi znów odskakiwali. Arkadiusz Moryto z kontrataku zniwelował przewagę do jednej bramki. Po jego trafieniu mieliśmy wynik 14:15.

Po interwencji Marcela Jastrzębskiego mieliśmy akcję na remis. Odgwizdano karny. Moryto wywalczył siódemkę… którego Czapliński nie wykorzystał, rzucając w bramkarza. Nie przeszkodziło to naszym szczypiornistom, aby chwilę później wywalczyć remis. Nasz bramkarz po raz kolejny zaliczył świetną interwencję. Jastrzębski złapał piłkę po rzucie Czecha. Przytuła z drugiej linii dał prowadzenie Polakom 17:16! Strzelec bramki otrzymał karę. Czesi grali w przewadze. I przewagę później odzyskali. Pięć minut przed końcem na tablicy było po 18. Końcówka to była prawdziwa dramaturgia. Polacy popełniali błędy.

Reprezentanci Czech również. Kolejny raz mogliśmy liczyć na naszego bramkarza. Czapliński minutę przed końcem dał 19 bramkę Polakom! Reichl 15 sekund przed końcem bramką z koła dał naszym rywalom remis. Efektem ostatniej akcji był rzut w słupek. Sędziowie po analizie przyznali rzut wolny po błędzie technicznym. Syprzak ostatni rzut jak można było tego się spodziewać poszedł po rękach naszych rywali i nie wpadł do bramki.

 

Mecz o wszystko ze Szwajcarią

Remis z reprezentantami Czech nie przekreślił naszych szans na awans. Sytuacja po zwycięstwie mogła być zdecydowanie lepsza, ale obecnie nasi szczypiorniści są w położeniu, w którym możemy powalczyć o przedłużenie bytu na imprezie. Mistrzostwa Świata dla Polaków nie zakończą się jeżeli wygramy w niedziele ze Szwajcarami. Po przegranej z Niemcami i dzisiejszym remisie z Czechami zajmujemy ostatnie miejsce w czteroosobowej grupie. Awans do drugiej fazy przypada trójce.
_______________________

Polska 19:19 Czechy 

Obserwuj portal w mediach społecznościowych