Za dużo błędów Świątek
Podobnie jak przed rokiem w Cincinatti pierwszą odsłonę wygrała Andreeva. Agresywne zawodniczki, które dysponują mocnym forehandem często sprawiają problemy naszej reprezentantce. I kłopoty również pojawiły się z Rosjanką. Mirra trzymała solidny poziom, nie oddając żadnego gema serwisowego. Z kolei Polka miewała kłopoty nie tylko przy swoim podaniu, ale popełniała za dużo błędów.
W samej pierwszej partii zgromadziła 15 niewymuszonych błędów, kończąc bezpośrednio 8 piłek. Dodatkowo w spotkaniu mocno rzucała się w oczy umiejętność wykorzystywania szans przez Rosjankę. Andreeva bez żadnych kompromisów wchodziła w drugie serwisy naszej reprezentantki, które lądowały po pierwsze z mniejszymi prędkościami, a po drugie bliżej kara serwisowego.
Był potencjał, ale Rosjance wychodziło wszystko
Przełamanie na końcu seta wprowadziło Rosjankę w bardzo dobre położenie przed drugą partią. Niemniej swój lepszy okres zaliczyła Świątek. Polka wyszła na prowadzenie 3:1 z różnicą przełamania, a mogło być jeszcze lepiej. Iga w pierwszym gemie, który ostatecznie wgrała Rosjanka miała dwie okazję, aby przełamać rywalkę. Jednakże Andreeva mogła liczyć na swoje podanie, które wyprowadziło ją z opresji. Rosjanka wróciła na lepsze tory i doprowadziła do wyrównania.
Po przełamaniu powrotnym w grze siedemnastolatki zniknęło ogromne napięcie, dzięki czemu tenisistka mogła wskoczyć na jeszcze wyższy poziom. Do gry Świątek wkradła się frustracja spowodowana popełnieniem kolejnych niewymuszonych błędów. Iga w całym spotkaniu zaliczyła ich aż 31. Niestety poprzez kolejne nieudane zagranie zakończyło się spotkanie. Świątek, będąc w połowie kortu wyrzuciła forehand po crossie.
____________________________
(12) Mirra Andreeva 1:0 (2) Iga Świątek | 6:3; 6:3







