Stefanos Tsitsipas najlepszy w Gstaad
Ciężko wierzyć, że była trzecia rakieta świata na na kolejny w pełni udany turniej musiała czekać 16 miesięcy. Tyle jednak minęło od czasu, gdy Stefanos Tsitsipas wygrał zmagania w Dubaju. Wówczas Grek został pogromcą Felixa Auger-Aliassime.
Ostatnie tygodnia od zawodnika z czołówki światowego sprzed nie należały od najlepszych. W życiu prywatnym rozstanie, a na płaszczyźnie sportowej znaczny spadek w rankingu ATP. Przed dwoma tygodniami Stefanos Tsitsipas był klasyfikowany na 88. lokacie. Jednakże za sprawą tego tygodnia to już przeszłość.
Grek nie tylko dotarł do finału turnieju ATP 250 w Gstaad, a w meczu o tytuł odniósł zwycięstwo. Na zwycięstwo musiał długo zapracować, bowiem na korcie spędził dwie godziny i 18 minut. Pierwsza partia przebiegła zgodnie z planem z perspektywy zwycięzcy. Tsitspas jako pierwszy zdołał odskoczyć (4:2). I choć Collington doprowadził do remisu, Grek zadał decydujący cios.
W kolejnej odsłonie to Belg wyszedł zwycięsko, wytrzymując presję bardziej utytułowanego rywala. Niespodziewanie turniejowa siódemka na otwarcie przełamała Tsitsipasa. Gema na wyrównanie 27-latek zdobył na stan 3:3. Jednak w tie-breaka lepiej wszedł Collington, wygrywając do trzech.
Tsitsipas w decydującej odsłonie bardzo mógł polegać na elemencie podania. Na przestrzeni wszystkich gemów przegrał zaledwie dwie wymiany. Jednak w parze z rosnącymi liczbami na stronę Greka, coraz częściej pojawiały się błędy Collingtona.
Pierwszą piłkę mistrzowską Grek miał przy stanie 5:3 w trzecim secie. Belg nie trafił pewnej. Drugą – przy niewymuszonym błędzie serwującego. Serię nieudanych zagrań zwieńczyły faktyczny koniec, w którym Collington piłką z pół kortu uderzył w siatkę. Zwycięstwo w Gstaad da Tsitsipasowi awans na 51. pozycję w rankingu ATP. To będzie jego najwyższy ranking od marca.
_______________________________
Stefanos Tsitsipas 2:1 (7) Raphael Collington| 6:4; 6:7[3]; 6:3








