Jastrzębski Węgiel zaczął pewnie
W poprzedniej rundzie Olympiakos Pireus dwukrotnie sprostał zadaniu w postaci francuskiej drużyny St. Nazaire, ale w ćwierćfinale poprzeczka została postawiona nieco wyżej. Mistrz Polski w zeszłym roku przegrał z Trentino w finale, więc Jastrzębianie grają z większą motywacją, by zdobyć to co poprzednio się nie udało.
Pierwszą partię Jastrzębianie grali całą pierwszą połową punkt za punkt. Polska drużyna była na prowadzeniu 2:0, ale przez kolejne minuty żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć. Serię trzech punktów Jastrzębski Węgiel zdobył dopiero przy wyniku 15:14. Dwa ataki Norberta Hubera zakończyły się powodzeniem. A wynik stał się jeszcze bardziej korzystny, dzięki kiwce Tomasza Fornala. Polska drużyna wyszła na prowadzenie 15:17. W ostatnich wymianach goście zdołali dołożyć jeszcze więcej i przy jednym punkcie Greków, Jastrzębianie odpowiadali dwoma z rzędu. Pierwszego seta dla Jastrzębian zakończył Anthon Brehme.
Powrót Olympiakosu
Po przerwie Jastrzębski Węgiel przejął inicjatywę o wiele szybciej. Zaczęło się od stanu 1:2. Wówczas Olympiacos popełniał kolejne błędy. Dwukrotnie za dużo siły w uderzenie włożył Rafail Koumentakis, raz John Perrin. Olympiakos szukał swoich szans, by wrócić do seta, ale goście dołożyli kolejne punkty i odskoczyli na 7:12. Pojedyncze zrywy nie pomogły Grekom. Jastrzębianie korzystali na błędach rywali, ale jednocześnie polegali na swoich silnych punktach. Norbert Huber był dziś zawodnikiem, który potrafił zapewnić drużynie punktowy blok. Jeden z nich wyprowadził Jastrzębian na prowadzenie 12:17. Sześciopunktowa przewaga po asie serwisowym w następnej akcji dla zespołu z Pireusu nie była możliwa do odrobienia. Jastrzębski Węgiel odniósł zwycięstwo 21:25.
Kolejne dwie partie zakończyły się zwycięstwem gospodarzy. W trzeciej jednostronna gra rozpoczęła się od stanu 10:10. Najpierw Huber pomylił się na zagrywce. Później w polu serwisowym o wiele lepiej zaczęli się spisywać gospodarze. Dwa asy z rzędu dały prowadzenie 14:10. Choć Jastrzębski Węgiel przerwał serię gospodarzy, błyskawicznie rozpoczęła się kolejna. Olympiacosowi wychodziło wszystko. Dopiero przy stanie 18:12 Luciano Vicentin zdobył punkt dla Jastrzębia. Przewaga jaką Grecy stworzyli nie była do ruszenia. Olympiacos wygrał trzecią partię do 14. i odrobił straty.
Wówczas tylko częściowo, ale czwarty set również powędrował do gospodarzy. Jastrzębski Węgiel nie został tak zdominowany jak w poprzedniej partii, ale już od pierwszych minut tracili seryjnie punkty. Ataki Mateo Hasballa i blok Dragana wyprowadziły gospodarzy na 3-punktowe (6:3) prowadzenie. Jastrzębski Węgiel po skutecznych atakach Fornala dwukrotnie (6:5; 7:6) dochodził rywali na punkt. Olympiacos ponownie skutecznie budował prowadzenie, zbliżając się do upragnionego tiebreaka. Alen Pajenk, dzięki skutecznej próbie ze środka wyprowadził zespół na 5-punktową przewagę (17:12). Stan seta zmieniał się nieznacznie, lecz inicjatywa do końca seta pozostawała w rękach Greków.
Jastrzębski Węgiel przegrywa tie-break
Decydującą odsłonę meczu Olympiacos rozpoczął od zagrywki w siatkę. Jastrzębianie wyszli na prowadzenie 2:3. Wszystkie punkty polska drużyna zdobyła po błędach rywali. Po naszej stronie również ich nie brakowało. Huber zaserwował w siatkę, przez co mieliśmy wynik 3:3. Obie drużyny były w stanie skutecznie kończyć swoje ataki. Gdy jedni odskakiwali, drudzy doprowadzali do remisu. Gospodarze zyskali przewagę tempa po zatrzymaniu na potrójnym bloku Łukasza Kaczmarka.
Im bliżej końca spotkania tym bardziej niezawodny był Aleksandar Atanasijević. Serb każdy atak, który otrzymał od rozgrywającego zamieniał na punkt. Żadna z drużyn nie odpuszczała i dopiero w końcówce Olympiacos wyszedł na dwupunktowe prowadzenie. Tomasz Fornal nie był w stanie zaatakować i przebił górą piłkę na drugą stronę. Pajenk wykorzystał to i dał piłkę meczową Turkom. Gospodarze nie wypuścili zwycięstwa z rąk i przed rewanżem postawili się w o wiele lepszym położeniu niż Jastrzębski Węgiel.
Wszystkie Polskie drużyny czekają na rewanż
O Final Four w Atlas Arenie w grze mamy nadal 3 drużyny. Aluron Zawiercie świetnie wywiązał się z zadania, pokonując na terenie rywala SVG Lueneburg. Przed spotkaniem mistrza Polski Projekt Warszawa niespodziewanie uległ ekipie Halkbanku 1:3. Ich sytuacja nie jest łatwa, ponieważ muszą wygrać w rewanżu 3:0 lub 3:1. W czwartym ćwierćfinale rywalizację toczą drużyny z Włoch. Siatkarze Perugii pokonali Monzę 3:1. Rewanże odbędą się w 18-20 marca.
Harmonogram spotkań rewanżowych siatkarskiej Ligi Mistrzów
Wtorek, 18 marca
Aluron Zawiercie – SVG Lueneburg | 18:00
Środa, 19 marca
Projekt Warszawa – Halkbank | 18:00
Jastrzębski Węgiel – Olympiakos Pireus | 20:30
Czwartek, 20 marca
Perugia – Monza | 20:30
___________________________________
Olympiakos Pireus 3:2 Jastrzębski Węgiel | 20:25; 21:25; 25:14; 25:20; 15:12







