Collins nie obroni tytułu
Z górnej połówki o finał w Charleston zagrają Jessica Pegula i Jekaterina Aleksandrowa. Amerykanka w ćwierćfinale rozprawiła się ze zwyciężczynią z zeszłego roku – Danielle Collins. Choć początek należał do ubiegłorocznej triumfatorki, kolejne dwie partie powędrowały na konto Peguli. U Collins w meczu ze swoją rodaczką na dobrym poziomie nie funkcjonował serwis. Popełniła 7 podwójnych błędów, z czego 4 z nich w decydującej partii, którą przegrała do zera. Pegula udowodniła, że jest w bardzo dobrej formie. A 35% pierwszego serwisu jeszcze czwartej rakiecie świata pomogło w zwycięstwie. Dla Collins przegrana w ćwierćfinale oznacza utratę 392 punktów i spadek o 10 pozycji w najbliższym notowaniu rankingu WTA.
Jedyną półfinalistką spoza USA została Aleksandrowa. Rosjanka po raz trzeci w karierze pokonała Qinwen Zheng. Spotkanie nie potrwało zbyt długo, bo 79 minut. Zheng w pierwszej odsłonie spotkania potrafiła wygrać jednego gema przy własnym podaniu, niwelując straty do stanu 1:5. Aleksandrową to nie wybiło z rytmu i wygrała seta 1:6. Chinka po przerwie w większym stopniu zaznaczyła swoją obecność niż poprzedniej partii, lecz nie na tyle, aby doprowadzić do trzeciego seta. Cała partia rozstrzygnęła się na początku. Zheng przegrała swój pierwszy gem serwisowy. W pozostałych fragmentach meczu panie nie dały się wytrącić z równowagi co oznaczało zwycięstwo Aleksandrowej.
Pewna Amerykanka w finale Charleston
W drugim półfinale zmierzą się Amanda Anisimova i Sofia Kenin. Po tym zestawieniu już wiemy, że o tytuł w Charleston z pewnością zagra reprezentantka Stanów Zjednoczonych. Zwyciężczyni Australian Open 2020 pokonała w swoim spotkaniu Annę Kalinskają. Rosjanka rundę wcześniej sprawiła niespodziankę, eliminując Madison Keys. Jednakże na niezwykle pewną siebie Sofie Kenin nie znalazła już sposobu. Kalinskaja w pierwszym secie pomimo, że została przełamana na początku, potrafiła wyjść z opresji, wychodząc na prowadzenie 3:4.
Amerykanka nie dopuściła do tego, aby rywalka jeszcze bardziej rozwinęła skrzydła. Kenin nie dość, że przerwała serię trzech wygranych gemów z rzędu, to rozpoczęła własną i wygrała pierwszą partie 6:4. W drugiej partii Amerykanka przy własnym serwisie była bezbłędna. Kenin wygrała każdą wymianę, kiedy wprowadzała piłkę do gry za pierwszym razem. Kalinskaja nie znalazła recepty przy returnie, a w dodatku przy własnym została przełamana dwukrotnie.
Z kolei Anisimova rozegrała dwugodzinne spotkanie z Emmą Navarro. Obie partie przebiegły zupełnie inaczej. W pierwszej tenisistki konsekwentnie trzymały prym serwisu do stanu 4:4. Anisimova w dziewiątym gemie wykorzystała czwartą szasnę i wyszła na prowadzenie 5:4. Navarro nie dała za wygraną i wyrównała. Rywalka znów postawiła na swoim i ponownie przełamała. Anisimova w ostatnim gemie choć była krok od kolejnej straty podania, wyszła z opresji i obyło się bez rozegrania tiebreak’a.
Tego nie można powiedzieć o drugiej odsłonie meczu. Tenisistki nie potrafiły znaleźć swojego rytmu przy własnym podaniu. Po sześciu gemach był remis 3:3, z czego żaden gem nie został wygrany przez serwującą. Zmieniła to Navarro. Za chwilę Amerykanka po raz pierwszy w meczu wyszła na prowadzenie w meczu z przewagą serwisu. Jednakże Anisimova po raz kolejny dopięła swego przy returnie i druga partię zwieńczył tie-break. A w nim Navarro została zdeklasowana. Potrafiła zdobyć tylko 1 punkt i dwudziestotrzylatka pożegnała się z turniejem.
___________________________________________
Wyniki ćwierćfinałów w Charleston
(1) Jessica Pegula 2:1 (7) Danielle Collins | 1:6; 6:3; 6:0
(3) Qinwen Zheng 0:2 (9) Jekaterina Aleksandrowa | 1:6; 4:6
(8) Amanda Anisimova 2:0 Emma Navarro | 7:5; 7:6[1]
Sofia Kenin 2:0 (14) Anna Kalinskaja | 6:4; 6:3







