Kolejni w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Benfica, Brugge, Bayern grają dalej

Awatar Dawid Kwiatkowski

Na europejskich boiskach we wtorek wieczorem działo się naprawdę sporo. Minuta dzieliła kibiców od sensacyjnej dogrywki. W Lizbonie padł grad goli, którego ostatnie efekty przełożyły się na awans gospodarzy. A w dodatku niespodziewanie pożegnaliśmy kolejny Włoski klub z rozgrywek Ligi Mistrzów. Do 1/8 finału dołączyli: Club Brugge, Bayern Monachium oraz Benfica.

Benfica w 1/8 Ligi Mistrzów

Bramka Vangelissa Pavlidisa tydzień temu postawiła piłkarzy Benfici w bardzo korzystnym położeniu. Sytuacja dla portugalskiego klubu była jeszcze lepsza po trafieniu Kerema Akturkoglu. Gracze Monaco próbowali oddalić zagrożenie. Nie udało im się. Piłkę przejął. Pavlidis. Grek ze środka przeszedł na skrzydło i podał w kierunku Turka. Akturkoglu nie mógł zrobić nic innego tylko strzelić bramkę, ponieważ otrzymane podanie postawiło go w sytuacji na pustą bramkę.

Trafienie Akturkoglu bardzo przybliżyło Benficę do awansu do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Dziesięć minut później Monaco rozpoczęło nadrabianie strat. Gola kontaktowego strzelił Takumi Minamino. Japończyk wykorzystał starcie piłkarzy obu stron w polu karnym i trącił piłkę w stronę bramki, bedąc niemal na wprost bramkarza. Na prowadzenie ekipę z Francji wyprowadził Eliesse Ben Seghir.  

Kwadrans przed końcem piłkarz Benfici został sfaluowany w polu karnym. Za ewidentne wejście została przyznana jedenastka. Przed szansą, ale jednocześnie ogromną odpowiedzialnością stanął Pavlidis. Grek bez żadnych problemów zamienił rzut karny na gola, dając Benfice remis 2:2.

Ostatnie minuty były niezwykle emocjonujące. W przeciągu czterech minut padły dwie bramki po jednej z obu stron. AS Monaco ponownie wyszło na prowadzenie w rewanżu 1/16 Ligi Mistrzów po bramce George’a Ilenikhenego. Francuz po przejęciu prowadził jednoosobową kontrę czego efektem była trzecia bramka dla gości. Na dogrywkę nie pozwolił Orkun Kokcu, który skutecznie z powietrza wykończył centrę zagraną przez Alvaro Carrerasa. 

 

Club Brugge po raz kolejny zaskakuje

Przed tygodniem belgijski klub zaskoczył wszystkich, pokonując 2:1 drużynę Atalanty. Zwycięstwo Włochów bolało podwójnie, ponieważ decydujące trafienie padło na sam koniec meczu z rzutu karnego. Wówczas bohaterem Brugge stał został Gustaf Nilsson. W spotkaniu rewanżowym triumfatorzy sprzed tygodnia błyskawicznie objęli prowadzenie. W 3′ minucie bramkę strzelił Chemsdine Talbi. Dziewiętnastolatek w polu karnym znalazł wystarczająco miejsca, aby oddać celny strzał.

Na tym się nie zakończyło, ponieważ młody Belg ponownie pokonał bramkarza Atalalanty. Tabli był w idealnym miejscu, gdy Marco Carnesecchi odbił piłkę po strzale Christosa Tzolisa. Na koniec pierwszej połowy Ferran Jutgala popisał się świetnym strzałem z pobliża linii wytyczonej na pole karne.

Atalanta rozpoczęła nadrabianie ogromnych strat. Pierwszą bramkę dla Atalanty strzelił Ademola Lookman. Włosi przejęli piłkę po wybiciu głową zawodnika Clubu Brugge. Davide Zapacosta skierował podanie prosto w centrum pola karnego, a tam nabiegał reprezentant Nigerii, który wślizgiem wykończył strzał. W 61′ minucie Lookman mógł ponownie wpisać się na listę strzelców. Po analizie VAR sędzie przyznał karnego. Napastnik zawiódł zespół po tym jak przymierzył prosto w bramkarza belgijskiej drużyny. Sytuacja dla piłkarzy Bergamo jeszcze się pogorszyła, po tym jak czerwoną kartkę otrzymał Rafael Toloi. Po jego zejściu Atalanta straciła jakiekolwiek nadzieje, aby chociaż częściowo odrobić straty i powalczyć o honor.

 

Bayern rzutem na taśmę uniknął dogrywki

Wicemistrz Niemiec, powracając na swój stadion miał przewagę jednej bramki (2:1) po meczu w Szkocji. Po pierwszych 45. minutach żadna z drużyn nie poprawiła swojej sytuacji, co premiowało drużynę Bayernu. Celtic oddał jedynie 1 strzał w światło bramki, który i tak został zablokowany przez obrońcę gospodarzy. Dla ekipy Vincenta Kompanego najdogodniejszą sytuację miał Harry Kane. Angielski snajper, będą w polu karnym oddał bardzo mocny strzał, który trafił jedynie w poprzeczkę.

Gdyby posłużyć się bezpośrednim tłumaczeniem z angielskiego komentarza w drugiej połowie działy się absolutne sceny. A to dlatego, bo jako pierwszy prowadzenie objął Celtic. Bramkę na prowadzenie strzelił Nicolas-Gerrit Kuhn. Jednakże w tej akcji największą determinacją wykazał się Daizen Maeda. Jego pościg po piłkę i późniejsze prostopadłe podanie otworzyło przestrzeń, aby Niemiec dał sensacyjne prowadzenie Szkotom.

Wszystko wskazywało na to, że będziemy świadkami dogrywki, ponieważ minutę do końca Celtic nadal prowadził 1:0, a tydzień wcześniej Bayern odniósł identyczne zwycięstwo. Jednakże do gry wkroczył Alphonso Davies. Kanadyjczyk wbił z bliskiej odległości dobitkę, która dała Bayernowi awans do 1/8 Ligi Mistrzów. Wszystko zaczęło się od dośrodkowania Michaela Olise. Centra powędrowała w kierunku Goretzki, który szczupakiem trafił prosto w bramkarza. Gdy Schmeichel wypiąstkował piłkę trafiła ona do Davies’a a ten zamienił okazję na gola na miarę awansu. 

__________________________

Benfica 3:3 AS Monaco | 22′ Kerem Akturkoglu; 32′ Takumi Minamino; 52′ Eliesse Ben Seghir; 76′ Vangelis Pavlidis; 81′ George Ilenikhena; 84′ Orkun Kokcu
Atalanta 1:3 Club Brugge | 3′, 27′ Chemsdine Talbi; 45+3′ Ferram Jutgala; 46′ Ademola Lookman
Bayern Monachium 1:1 Celtic | 63′ Nicolas-Gerrit Kuhn; 90+4 Alphonso Davies

Obserwuj portal w mediach społecznościowych