Holender okazał się za mocny. Dirk van Duijvenbode zatrzymuje Ratajskiego

Awatar Dawid Kwiatkowski

To był świetny występ Krzysztofa Ratajskiego, ale wszystko ma swój koniec. Na Polaka przyszedł czas w półfinale, w którym musiał uznać wyższość Dirka van Duijvenbode.

Ratajski przegrywa z van Duijvenbode

Półfinał – to wszystko co było stać reprezentanta Polski w ostatnim turnieju European Tour. Krzysztof Ratajski na sam koniec tegorocznego cyklu zaliczył najlepszy rezultat w sezonie. Dziś Polak miał okazję stanąć przy tarczy, eliminując przed kilkoma godzinami Ryana Joyce’a.

The Polish Eagle na tym nie poprzestał. Pomimo, iż Ratajski przez większą część spotkania grał z wynikiem z przodu, Dave Chisnall zdołał wyrównać. W ósmym legu potrafił zniwelować stratę przełamania, by w za chwilę objąć prowadzenie 5:4. Polak może mówić o olbrzymim szczęściu, ponieważ Anglik nie wykorzystał osiem lotek meczowych w ostatnich minutach. Reprezentant Polski wyraźnie punktowo odstawał od swojego rywala, ale wyższy wskaźnik przy podwójnych lotkach przesądził o zwycięstwie. Krzysztof Ratajski po trafieniu podwójnej 2., awansował po raz pierwszy do najlepszej czwórki European Touru.

W półfinale Dirk van Duijvenbode postawił zbyt wymagające warunki, aby nasz reprezentant mógł powalczyć. Choć Holender już w pierwszym legu został przełamany, zdołał rozpocząć serię. W zaledwie kilka minut z prowadzenie Polaka 1:0 zrobiło się 1:4. Dirk van Duijvenbode w pozostałej części spotkania zdołał popisać się dwoma wysokimi wartościami, które domknęły legi.

W siódmej odsłonie seria 128 powiększyła jego zdobycz o piąty punkt. Choć reprezentant Polski nie chciał łatwo złożyć broni Holender pokazał, że w tym turnieju gra kapitalnie. Idealnym tego przykładem było domknięcie spotkania wynikiem 146.

Obserwuj portal w mediach społecznościowych