Hit oraz dogrywka w Pucharze Polski. Legia i Pogoń awansują

Awatar Dawid Kwiatkowski

Kolejna 2 ćwierćfinały przyniosły dwóch półfinalistów. Do najlepszej czwórki Pucharu Polski ponownie awansowała Pogoń, która po dogrywce pokonała Piast. A w wieczornym spotkaniu Legia wyszła ogromną ręką z meczu z Jagiellonią.

Po dogrywce mamy zwycięzcę 

Ubiegłoroczny finalista Pucharu Polski w drodze po ponowną próbę walki na Stadionie Narodowym podjął rękawice przeciw Piastowi Gliwice. Pierwsza połowa nie przyniosła wielu sytuacji podbramkowych. Środek pola był zdecydowanie najbardziej obleganą strefą, w której piłkarze próbowali przesuwać się w kierunki bramki przeciwnika. W kierunku goalkippera Gliwic został posłany tylko jeden strzał i doszło do niego w czasie doliczonym.

Efthymios Koulouris zdecydował się na próbę z dystansu, ale Karol Szymański stał na posterunku. Druga połowa przyniosła więcej emocji, aczkolwiek nie przyniosła bramek. W 68′ Grzegorz Tomasiewicz oddał imponujący strzał z kilkunastu metrów, lecz ponownie zakończyło się obroną. W ostatnich minutach okazję na zakończenie spotkania w regulaminowym czasie miał Koulouris, lecz ostatecznie 90 minut nie przyniosło zwycięzcy. 

Pierwsze trafienie padło dopiero w drugiej części dogrywki. Ale warto było na nie czekać. Efthymios Koulouris popisał się kapitalnym zagraniem piętą po dośrodkowaniu Linusa Wahlqvista. Grek nie musiał mocno walczyć o pozycje. Wystarczyła precyzja i przede wszystkim wyczucie, by odpowiednio oszacować czas, w którym wyprowadzić uderzenie. Kropkę nad i w ostatniej minucie postawił Kamil Grosicki w sytuacji sam na sam nie dał szans Szymańskiemu, strzelając po poprzeczce.

 

Legia wygrywa szlagier Pucharu Polski 

W hitowym starciu Pucharu Polski pierwszą inicjatywę przejęła Legia. Po dziesięciu minutach Legioniści mogli prowadzić 1:0… Gdyby nie spalony. Marc Gual popisał się świetnym podaniem do przodu między obrońcami Jagiellonii do Kacpra Chodyny. Skrzydłowy, będąc w pojedynkę przeciw Abramowiczowi dał prowadzenie Legii. Jednakże w momencie otrzymania podania obrońca sprytnie ustawił się przed zawodnikiem gospodarzy. Na prowadzenie wyszła Jagiellonia po uderzeniu Jarosława Kubickiego. Błyskawicznie piłkarzom z Warszawy wyrównanie mógł dać Bartosz Kapustka, ale jego strzał z dystansu trafił w słupek. 

Po przerwie Legia mogła cieszyć się z remisu, dzięki młodemu Ziółkowskiemu. Ryoya Morishita zagrał idealną centrę w pole karne z lewej flanki. Obrońca Legii idealnie wyliczył kiedy wbiec w pole karne i w którym kierunku skierować uderzenie głową. W ostatnim kwadransie zrobiło się gorąco. Kubicki upadł w polu karnym i wszystko wskazywało, że ujrzymy jedenastkę. Wstępnie sędzia ją podyktował, ale po długiej dyskusji i analizie VAR obyło się bez rzutu karnego.

Wśród zawodników zaczęło iskrzyć, co zakończyło się żółtymi kartonikami w kierunku Wszołka i Skrzypczaka. Ostatnie minuty meczu należały do Morishity. Japończyk pozbawił nadziei na awans Jagiellonii, strzelając dwie bramki. Pierw po strzale zablokowanym zawodnik znalazł trochę miejsca i strzelił w prawy dolny róg. A w czasie doliczonych, będąc w polu karnym zszedł do środka do swojej lepszej nogi i pokonał po raz drugi Abramowicza.

____________________________

Pogoń Szczecin 2:0 Piast Giliwce | 106′ Efthymios Koulouris; 120+3′ Kamil Grosicki
Legia Warszawa 3:1 Jagiellonia Białystok | 29′ Jarosław Kubicki; 53′ Jan Ziółkowski; 85′, 90+10 Ryoya Morishita 

Obserwuj portal w mediach społecznościowych