The Reds z golem w końcówce
Wielki hit Premier League, który pomimo bardzo wczesnego wystąpienia w kalendarzu, potencjalnie może w późniejszym czasie przesądzić o mistrzostwie. Piłkarscy kibice oczekiwali bardzo ofensywnego spotkania. Pojawiały się różne analizę. Arsenal liczył na aktywność ofensywną Viktora Gyokeresa. Liverpool pokładał nadzieję naturalnie w Mohamedzie Salahu i świetnie spisującym się na boiskach Premier League Hugo Ekitike.
Jednakże czarnym koniem The Reds okazał się Dominik Szoboszlai. Na upragnionego gola piłkarze mistrza Anglii musieli czekać niemalże do doliczonego czasu gry. Jednakże pomocnik zaprezentował światowy piłkarski kunszt, pokazując że warto było tyle czekać. Węgier popisał się kapitalnym strzałem z rzutu wolnego, którego goalkipper Kanonierów nie był w stanie wyciągnąć przy pełnym zasięgu ramion.
Źródło: YouTube/Canal+Sport
Liverpool na czele tabeli
Po zakończonych zmaganiach w trzeciej kolejce Premier League The Reds zostali jedyną drużyną z kompletem punktów. Poza nimi bez porażki są piłkarze Chelsea, ale The Blues zremisowali w starciu z Crystal Palace. Trzecie i czwarte miejsce okupują drużyny z Londynu. Na najniższym stopniu podium plasuje się Arsenal, a na tuż za pierwszą trójką jest Tottenham. The Reds w następnej kolejce podejmą jednego z beniaminków – Burnley. Kanonierzy zaś wrócą na Emirates, gdzie zagrają z Nottingham Forest, którzy przegrali 0:3 z West Hamem.
_______________
Liverpool 1:0 Arsenal | 83′ Dominic Szoboszlai







