Duo Golden State zapewnia zwycięstwo
Drużyna z Auckland walkę o bezpośredni awans do play-offów przegrała na ostatniej prostej. W ostatniej serii spotkań Golden State musiało uznać wyższość Clippersów. Jednakże po zakończeniu rywalizacji w sezonie zasadniczym na 7. lokacie, ekipa Steve’a Kerra otrzymała ponowną szansę, aby móc powalczyć o pierścienie – wykorzystali ją.
Golden State w sezonie zasadniczym rywalizowali z Misiami Grizzlie czterokrotnie. Trzy mecze powędrowały na konto dzisiejszych zwycięzców. Podczas turnieju play-in scenariusz ponownie się powtórzył. Golden State niemalże przez całe spotkanie kontrolowali przebieg rywalizacji. Prowadzenie oddali tylko dwa razy. Na samym początku Memphis zdobyło pierwsze punkty za dwa oraz w połowie drugiej kwarty (46:47).
Duet Jimmy Buttler i Stephen Curry ponownie zaprocentował. Z 121 punktów drużyny zawodnicy łącznie zdobyli 75. Curry, rzucając sześć koszy zza łuku do dorobku drużyny dołożył 37 punktów, natomiast Buttler punkt więcej. Po stronie Memphis najwidoczniejszymi zawodnikami na boisku byli Desmond Bane oraz Zach Edey. Kanadyjski środkowy zagrał sporo powyżej swoich średnich notowań. Amerykanin z 30. punktami zakończył rywalizację jako trzeci najbardziej punktujący zawodnik w meczu. Edey zakończył mecz z Golden State z czternastoma punktami oraz siedemnastoma zbiórkami.
Dla Misi Grizli tegoroczny sezon NBA jeszcze nie dobiegł końca. Memphis zagrają o awans z Mavericks lub Kings. Dla Warriors prawdziwa rywalizacja się dopiero zaczyna. Golden State zmierzą się w pierwszej rundzie play-offów z Houston Rockets. Pierwszy mecz już 21. kwietnia.
Orlando trafi na obrońców tytułu
Magic grało przeciwko Jastrzębiom tuż przed zakończeniem sezonu zasadniczego. Wówczas górą z tej rywalizacji wyszli Hawks. W meczu o rzeczywistą stawkę Orlando triumfowało. Dzięki temu zwycięstwu Magic awansowali do play-offów i zmierzą się z Celitics. Atlanta na swoje miejsce w play-offach musi jeszcze sobie zapracować. Czeka ich rywalizacja ze zwycięzcą pojedynku Bulls-Heat, który odbędzie się dziś w nocy.
Po stronie Orlando wygrała gra zespołowa. Pięciu graczy Magic zanotowało dwucyfrowe zdobycze punktowe. Najwięcej „oczek” dla zwycięskiej ekipy rzucił Cole Anthony. Zmiennik dorzucił do pokaźnej zdobyczy gospodarzy 26 punktów. Z ławki rezerwowych w dzisiejszym spotkaniu pokazał się również Anthony Black. Zawodnik w ostatnim czasie notuje bardzo dobre wyniki. W ostatnich trzech meczach włącznie z tym zdobywał: 21, 20 oraz 16 punktów.
Z pierwszej piątki nie zawiedli Franz Wagner, Paolo Banchero oraz Wendell Carter Jr. Niemiec do trzynastu punktów dołożył 13 zbiórek. Amerykanin urodzony we Włoszech zdobył 17 „oczek” i był o krok od double-double, notując dziewięć zbiórek. Natomiast środkowy Magic zakończył mecz ze zdobyczą 19 punktów.
Po przeciwnej stronie wkład lidera drużyny nie był w stanie zapewnić pożądanego wyniku. Trae Young choć zdobył 28 punktów, jego drużyna łącznie trafiła cztery rzuty zza łuku i w meczu ostatniej szansy zmierzy się albo z Chiacago albo Miami.
___________________________________
Golden State Warriors 121:116 Memphis Grizzlies | 31:25; 36:30; 27;36; 27:25
Orlando Magic 120:98 Atlanta Hawks | 32:17; 29:30; 18:26; 41:22







