Białecki i Ratajski odpadają z ET 13.
Wczorajszy dzień był pełen euforii z powodu triumfu Sebastiana Białeckiego. Łodzianin zdołał wytrzymać niezwykłe obciążenie psychiczne, pokonując w pierwszej rundzie Kima Huybrechsta. Sobotnie zmagania przy tarczy w Antwerpii już nie napawają takim optymizmem. Wszystko z powodu porażki dwóch biało-czerwonych. Starcie Polska kontra Holandia tym razem ze 100% skutecznością wygrali Oranje.
Pierwszy przy tarczy stanął Krzysztof Ratajski. Sobotnią sesję otworzył wraz z Kevinem Doetsem, z którym nie ma dobrej historii. Bezpośredni bilans po pojedynku w Antwerpii ulegnie pogorszeniu jeszcze bardziej. Darterzy rozegrali spotkanie na pełnym dystansie, lecz zwycięsko wyszedł Holender. Doets lepiej rozpoczął zmagania, odskakując Polakowi na przewagę trzech legów. Polak nie pozostał rywalowi dłużny i ze stanu 1-4 doprowadził do remisu. Holender bardzo mocno rozpoczął ostatnią odsłonę. Po serii 140 Doets dorzucił maksa. Choć Ratajski zdołał odpowiedzieć przywilej rozpoczynania lega dał jej szybszą możliwość do zakończenia pojedynku.
Z rywalizacji odpadł również Sebastian Białecki, który musiał uznać wyższość Wessela Nijmana. Pomimo wyżej notowanego rywala postawa, którą zaprezentował nie należała do złych. Polak wprawdzie przegrał 4:6, ale uzyskał wyższą średnią punktową niż rywal. Podobnie w przypadku podwójnych. Panowie rozpoczęli spotkanie sekwencją oko za oko. Dopiero w piątym gemie zaatakował Nijman. Białecki przy pierwszej okazji zdołał odeprzeć atak. Gdy Nijman ponownie powiększył przewagę, Polak nie odpowiedział.









