Emma Navarro nie oddała nawet gema
Deklasacja to odpowiednie słowo obrazujące tegoroczny finał WTA 500 w Meridzie. Emma Navarro w 55 minut pokonała Emilianę Arango 6:0; 6:0! Zawodniczki spotkały się po raz drugi przeciwko sobie. Przed dwoma laty Amerykanka również triumfowała, ale wówczas przewaga nie okazała się aż tak wielka jak teraz. Arango ani przy serwisie, ani przy returnie nie przeciwstawiła się Amerykance. Navarro była lepsza w każdym elemencie i pokazała to na dzisiaj korcie. Kolumbijka nie miała żadnych argumentów, nie zbliżając się chociaż na potencjalnego breakpointa.
Takie scenariusze w finale nie zdarzają się dosyć często. W przeszłości były już zawodniczki, które w finałach swoją grą nie pozwalały rywalkom rozwinąć skrzydeł. To można powiedzieć między innymi o polskich tenisistkach. Iga Świątek w podobny sposób pokonała Karolinę Pliskovą w ramach finału turnieju w Romie w 2021 roku. Również Agnieszka Radwańska, będąc w Sydney odniosła zwycięstwo 6:0; 6:0 nad Dominiką Cibulkovą.
Droga do zwycięstwa
To był niezwykle udany tydzień dla zawodniczki czołowej dziesiątki. Emma Navarro w drodze po tytuł nie straciła nawet seta. Na inaugurację bez kłopotów w 67 minut odniosła zwycięstwo nad Petrą Martić. Następnie pokonała zawodniczkę, która na kortach w Meridzie potrafiła odnosić sukcesy. Zeynep Sonmez triumfowała w Meksyku rok temu, ale potyczka z Amerykanką pozbawiła ją szans na próbę powtórzenia sukcesu. O finał, grająca w Meridzie z najwyższym rozstawieniem trafiła na Elinę Awanesyan. Wówczas reprezentantka Stanów Zjednoczonych również wyszła zwycięsko choć Ormianka nawiązała walkę.
Dzięki zwycięstwu w Meridzie Amerykanka w następnym notowaniu pozostaje w gronie najlepszych dziesięciu zawodniczek w następnym notowaniu WTA. W karierze jest to dla niej drugi wygrany turniej po tym jak triumfowała w ubiegłorocznym turnieju w Hobart.
____________________________
(1) Emma Navarro 2:0 Emiliana Arango | 6:0; 6:0







