BJK Cup. Ukrainki lepsze na polskim terenie

Awatar Dawid Kwiatkowski

W pełni uzbrojona kadra Ukrainy pokonała Polskę w ramach turnieju kwalifikacyjnego BJK Cup w Radomiu. Ukrainki wygrały wszystkie trzy spotkania i dziś zagrają ze Szwajcarią o awans do finałów kobiecego turnieju drużynowego.

Była walka, ale zabrakło kropki nad i 

Przed spotkaniem każdy kibic tenisa wiedział, że konfrontacja z Ukrainkami w ramach Billie Jean King Cup nie będzie łatwym wyzwaniem. Polki w osłabionym składzie przystąpiły do rywalizacji przeciwko rywalkom, które przyjechały w komplecie do Radomia. Na dodatek na godziny przed oficjalnym rozpoczęciem rywalizacji Magda Linette poinformowała kibiców, iż z powodów zdrowotnych nie będzie w stanie przystąpić do rywalizacji.

W jej miejsce do pojedynku singlowego została wybrana Maja Chwalińska. Rankingowo obie tenisistki dzieli ponad 100 miejsc. Ale Polka zagrała z Ukrainką jak równa z równą. W pierwszej partii obie tenisistki miały problem z utrzymaniem własnego podania. Chwalińska zyskiwała przewagę tempa, lecz Svitolina potrafiła momentalnie wyrównać. Maja w kluczowym momencie ponownie przełamała rywalkę. Prowadziła 6:5. W kolejnym gemie Polka miała aż 5 piłek setowych, lecz każdą z nich Ukrainka wybroniła i doprowadziła do tiebreaka.

Svitolina wykazała się dużą determinacją i w ostatnim gemie dała tego upust. Choć Chwalińska również nie chciała oddać pierwszej partii za wszelką cenę, Ukrainka wykorzystała trzecią piłkę setową i wygrała seta. W drugiej odsłonie spotkania Svitolina już wyraźnie zaznaczyła swoją przewagę na korcie.

Od stanu 2:2 dwukrotnie przełamała Polkę i wyszła na prowadzenie 2:5. Chwalińska walczyła do końca, broniąc dwie piłki meczowe. Odrobiła straty, doprowadzając do wyniku 3:5. Jednakże Svitolina ponownie przełamała Polkę i potwierdziła zwycięstwo Ukrainy w drugim dniu turnieju kwalifikacyjnego BJK Cup. 

Chwalińska po spotkaniu ze Svitoliną wraz z Martyną Kubką zmierzyły się przeciwko siostrom Kineczok. Obie partie zakończyły się zwycięstwem rywalek po tiebreaku. Polki dwukrotnie odrabiały straty po przełamaniach Ukrainek. Pierw ze stanu 3:5, a chwilę później doprowadziły do tiebreak’a. W drugiej zaś obyło się bez przełamań. Wszystkie 12 gemów wygrywały serwujące. 

 

Kostyuk za mocna 

Zanim na korcie w Radomiu odbyły się bardzo wyrównane spotkania zmagania rozpoczęły Katarzyna Kawa i Marta Kostyuk. Ukrainka potrzebowała zaledwie 67. minut, aby dać Ukrainie pierwszy, ale jakże cenny punkt. Polka w pierwszej partii ani razu nie wygrała swojego podania. Jedyny gem, który ugrała nasza reprezentantka był częściowym odrobieniem strat na początku seta. Serię czterech wygranych gemów z rzędu Kawa przerwała na początku drugiej partii. Polka po raz pierwszy wygrała swoje podanie, ale przy kolejnych dwóch okazjach Kostyuk ponownie zrobiła swoje. Poskutkowało to prowadzeniem 1:5. Ukrainka nie wypuściła zwycięstwa z rąk i otworzyła rywalizację polsko-ukraińską na swoją korzyść.  

 

Sprawa finałów BJK Cup niemalże przesądzona

Reprezentantki Polski zakończyły już udział w turnieju kwalifikacyjnym w Radomiu. Gospodynie z wygraną nad Szwajcarkami i porażką z Ukrainkami kończą zmagania z bilansem 3-3. Żeby zachować matematyczne szansę na awans, dziś w ostatnim pojedynku Szwajcarki muszą pokonać nasze wschodnie sąsiadki bez straty punktu. Ukrainkom tak naprawdę wystarczy wygrany pojedynek z trzech, aby trafić do turnieju finałowego BJK Cup, który odbędzie się w Shenzhen w dniach 16-21 września.

________________________________________________________

Katarzyna Kawa 0:2 Marta Kostyuk | 1:6; 2:6 
Maja Chwalińska 0:2 Elina Svitolina | 6:7[4]; 3:6
Martyna Kubka/Maja Chwalińska 0:2 Ludmyła & Nadia Kineczok | 6:7[1]; 6:7[5]

Obserwuj portal w mediach społecznościowych