Manchester City traci gola z dystansu
W Pucharze FA Manchester City stanął do rywalizacji z ekipą Leyton Orient. Na co dzień zespół gra na poziomie League One czyli odpowiednikowi 2 ligi w Polsce. Obrotu spraw w pierwszej połowie nie był w stanie przewidzieć nikt. Drużyna Pepa Guardioli po pierwszej połowie schodziła z murawy z wynikiem 0:1! Ogromną radość miejscowym kibicom przyniósł Jamie Donley. Dwudziestolatek popisał się finezyjnym strzałem niemal z połowy boiska. Anglik wykorzystał wysokie wyjście z bramki Stefana Ortegi. Niemiec, wracając do bramki zdołał sięgnąć piłkę palcami, ale piłka i tak ostatecznie znalazła się w siatce.
Powrót Citizens
Druga połowa to zupełnie inna historia. Dominacja w posiadaniu piłki pozostawała niezmienna po stornie Manchesteru City, ale w przypadku drugich 45. minut ofensywa przyniosła efekty. Remis podopiecznym Guardioli dał jeden z najnowszych nabytków drużyny – Abdukodir Khusanov. Niewykluczone, że to była jedna z najbardziej losowych bramek w karierze Uzbeka.
Bramkarz Leytonu pokonał rykoszet. Świetną pozycję do strzału znalazł sobie Rico Lewis. Obrońca zdecydował się postraszyć Josha Keeleya i jego próba odbiła się od głowy Khusanova. Prowadzenie City dał Kevin De Bruyne. Belg uderzył przednią częścią stopy, będąc na wprost bramkarza. De Bruyne otrzymał świetne podanie na dobieg od Jacka Grealisha. Korzystny wynik utrzymał się do końca i City uniknęli blamażu w Pucharze FA.
Problemy z Leyton Orien, a za chwilę Real
W przerwie od Premier League Manchester City rozgrywa mecze w pucharach. Choć dziś Pucharze FA początek nie należał do udanych, Citizens wyszli z rywalizacji z podniesionymi głowami. Angielski trzecioligowiec sprawił więcej problemów niż mistrz Anglii zakładał. To nie jest dobry prognostyk przez meczami 1/16 finału Ligi Mistrzów. Piłkarze City na inaugurację fazy pucharowej trafili na Real Madryt. Pierwszy mecz już we wtorek na Etihad, a 8 dni później na Santiago Bernabeu.
________________________
Leyton Orient 1:2 Manchester City | 16′ Jamie Donley; 56′ Abdukodir Khusanov; 79′ Kevin De Bruyne







