Beniaminek przegrywa na koniec. Astoria ograna przez GTK

Awatar Dawid Kwiatkowski

Rollercoaster w Bydgoszczy dla GTK. Astoria Bydgoszcz musiała uznać wyższość zawodników z Gliwic. Spotkanie zakończyło się wynikiem 74:75.

Mocny początek Bydgoszczan, lecz górą GTK

Gospodarze zapewnili przyjezdnym bardzo mocne otwarcie. Beniaminek rozpoczął od trzypunktowej salwy, czego efektem było prowadzenie 11-0. Na listę strzelców wpisali się: Jalen Thomas, Kacper Kłaczek oraz Jordan Ogundiran. Rywale zdołali odpowiedzieć dopiero w trzeciej minucie kwarty. Wynik dla gości rzutem z dystansu otworzył Kacper Gordon.

Wzięcie timeoutu nie specjalnie wytrąciło z równowagi Bydgoszczan. Astoria po współpracy na linii Kłaczek-Ogundiran podwyższyła prowadzenie na 17-3. Po wypracowanej przewadze gospodarzy wkradło się więcej luzu. Efektem była niwelacja strat do ośmiu „oczek” (17-9). Pod koniec tercji drugi oddech gościom dał Eric Nottage. Amerykanin za sprawą dwóch celnych rzutów zza łuku przybliżył drużynę do różnicy jednego posiadania (20-19).

Gliwiczanie na otwarcie drugiej kwarty przejęli inicjatywę. Po rzutach Seltona Miguela goście po raz pierwszy od otwarcia spotkania doprowadzili do remisu. Jednakże GTK poszło za ciosem. Impulsem dla zespołu okazał się Justin Gray. Skrzydłowy był skuteczny zza łuku. Najpierw pierwszy celny. Potem drugi. W połączeniu z punktami spod kosza Milana Suskavcevica goście objęli prowadzenie 24:34.

Astoria przerwała passę, dzięki Piotrowi Wińkowskiemu. Center szczelnie pilnowany znalazł przestrzeń na lay-upa. Gordon w odpowiedzi dołożył drugą trójkę (28-39.). Stan rywalizacji próbował poprawić Denzel Anderson. Seria pięciu „oczek” poprawiła sytuację do stanu 35:41. Jednakże Gliwiczanie do połowy zeszli z 11-punktową przewagą.

 

Astoria Bydgoszcz wróciła do gry, a przegrała przez straty

Nieskuteczność obu drużyn rozpoczęła zmagania w drugiej połowie. Astoria zdobyła się na spektakularne akcje, mające być bodźcami do powrotu. Anderson przy asyście Ogundirana wykończył akcję alley-oop. Zdecydowany dunkiem popisał się Kłaczek po kontrze (41-51). Jednakże rywale mogli polegać na rzucie z dystansu. Po serii nieskutecznych rzutów z poprzednich minut coś drgnęło u Bydgoszczan.

Taylor zmniejszył straty do 10 „oczek” (44:54). O kolejne trzy punkty dorobek Astorii powiększył Anderson (47:54). Astoria po kilku lepszych akcjach w obronie dołożyła skuteczność. Na dwie i pół minuty przed końcem piłka została skierowana do Kłaczka. Ten nie wahał się i z wolnej pozycji trafił rzut za trzy punkty (55:58). Wzmocniona Astoria doszła do głosu w ostatnich minutach. Martyce Kimbrough po przejęciu wywalczył rzuty osobiste, które zamienił na dwa punkty (58-58). Później akcja 3+1 wyprowadziła Bydgoszczan na prowadzenie (62-60).

Obie ekipy na początku ostatniej kwarty zmarnowały okazje na podwyższenie swoich dorobków. Na nietrafiony spod kosza Karola Kamińskiego, w taki sam sposób potoczył się rzut Justina Graya. GTK odzyskało wynik po celnej próbie zza łuku Erica Nottage’a (62-65). Za sprawą wykończonego kontrataku Anthony’ego Smitha przewaga urosła do pięciu „oczek”. Gospodarze nie poddali się bez walki. Po tym jak wynik wzrósł na większą niekorzyść, z narożnika boiska nie zawiódł Kimbrough (70-73).

Inicjatywa w ostatnich akcjach przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę. Niespełna 11 sekund do końca. Wynik 74:74. Astoria ma piłkę z linii końcowej. Bydgoszczanie ze stratą. Na linii osobistych stanął Gordon. Zawodnik obu rzutów nie trafił. Astoria, mając ostatnią akcję na zwycięstwo ponownie straciła piłkę. Pełne statystyki dostępne pod tym linkiem.

 

Co czeka kluby dalej?

W przyszłym tygodniu PGE Basket Ligę czekają pierwsze derby kujawsko-pomorskiego. Bydgoszczanie pojadą do Torunia na mecz z Twardymi Piernikami. GTK Gliwice w 3. kolejce wróci na własną halę. Przeciwnikami drużyny będą wicemistrzowie Polski – Zastal Zielona Góra.

_______________________
Astoria Bydgoszcz 74:75 GTK Gliwice | 22:20; 13:26; 27:15; 12:14