Bayern Monachium całkowicie odpowiedzialny za wynik
Porażka z ekipą Arsenalu zakończyła nieprzerwaną serię Bawarczyków bez porażki od czasu Klubowych Mistrzostw Świata FIFA. Niemniej lekcja od Kanonierów nie powstrzymała Bayern w zbudowaniu nowej zwycięskiej passy. W Bundeslidze od czasu porażki z ekipą z Londynu podopieczni Vincenta Kompany’ego pokonali St. Pauli oraz VfB Stuttgart. W międzyczasie awansowali do kolejnej fazy Pucharu Niemiec po zwycięstwie z Union Berlin. Do trzech udanych spotkań Bayern Monachium dziś dołożył czwarte, wygrywając ze Sportingiem 3:1.
Trzynaście prób w pierwszej połowie, a żadna z nich nie była wystarczająca na gola. Wszystkie cztery trafienia, które na Alianz Arenie kibice mieli okazje obserwować padły w drugiej części spotkania. I za wszystkimi z nich stali piłkarze gospodarzy. Zaczęło się niefortunnie, gdyż bramkę samobójczą zdobył Joshua Kimmich. Prowadzenie gości nie potrwało zbyt długo, bowiem 11 minut później Bayern wyrównał.
Remis wydarzył się za sprawą Serge’a Gnabryego. Niemiec podczas rzutu rożnego został całkowicie zostawiony przez obrońców Sportingu, wygrywając pojedynek 1 na 1. Gospodarze na tym nie poprzestali. Lennart Karl jako 17-latek potrafi strzelać gole przeciwko niejednej drużynie. Przeciwko Sportingowi również pokazał swój kunszt. Nastolatek wykorzystał dośrodkowanie Konrada Laimera, wyprowadzając Bawarczyków na prowadzenie.
Przewaga stała się jeszcze bardziej znacząca po uderzenie Jonathan Taha. Pierwotnie lecące dośrodkowanie miało zostać zwieńczone główką. Zbyt silna centra powędrowała do Gnabry’ego, który zagrał głową do strzelca bramki. Tah bez zastanowienia wykończył wystawkę, potwierdzając piątą wygraną w Lidze Mistrzów.
_______________________
Bayern Monachium 3:1 Sporting | 54′ Joshua Kimmich [b. sam]; 65′ Serge Gnabry; 69′ Lennart Karl; 77′ Jonathan Tah







