Barcelona zbliża się do czołówki La Ligi. Sevilla pokonana

Źródło: Pixabay

Szybki gol, szybka odpowiedź

Nie trzeba było długo czekać aż faworyci spotkania otworzą wynik. Trafieniem dla Barcy popisał się Robert Lewandowski. Dla Polaka to 19. bramka w tym sezonie. Tyle goli Lewandowski miał w całym poprzednim sezonie La Ligi, a pamiętajmy, że do końca pozostało jeszcze 15 kolejek. Takiego wznowienia Duma Katalonii się nie spodziewała. Gospodarze nie czekali na okoliczności, sami je stworzyli.

Saul Niguez, będąc na skrzydle otrzymał podanie od kolegi. Było ryzyko spalonego, ale ostatecznie Hiszpan odpowiednio wyczekał, aby wybiec do przodu. Pomocnik skierował piłkę do Rubena Vargasa, a ten zamienił okazję na gola. Stały fragment gry ponownie stworzył zagrożenie w polu karnym Sevilli. Inigo Martinez był bardzo blisko, aby główką po  podwyższyć prowadzenie na 1:2. Jednak na posterunku stał Orjan Nyland, który wybił piłkę poza boisko. Kolejne minuty nie obniżyły tempa, ale brakowało wykończenia, dającego drugie trafienie. Na koniec połowy krok od zdobycia efektownej bramki był Dodi Lukebakio. Piłkarz Sevilli złożył się do strzału, chcąc wykończyć je przewrotką. Jedyne co powstrzymało Belga przed zdobyciem bramki to, stojący między słupkami Barcelony Wojciech Szczęsny. 

 

Barcelona wygrywa w osłabieniu 

Bramka otwierająca spotkanie padła w 5′ minucie. Drugą połowę gol padł jeszcze szybciej. W jednej z pierwszych akcji Barcelona ponownie wyszła na prowadzenie. Autorem drugiego gola został Fermin Lopez. Hiszpan wykończył główką dośrodkowanie Pedriego. Centymetry dzieliły piłkarzy Sevilli od powtórnej szybkiej odpowiedzi. Ruben Vargas po raz drugi pokonał Szczęsnego, ale wcześniej na pozycji spalonej był Lukebakio. Mecz pokazał, że piłka nożna jest bywa przewrotną dyscypliną. W jednej chwili gospodarze gdyby nie spalony doprowadziliby do remisu, a w rzeczywistości Raphinia podwyższył prowadzenie. Brazylijczyk popisał się świetną próbą z dystansu, strzelając 25 bramkę w tym sezonie dla Barcelony. W międzyczasie Fermin Lopez zupełnie niepotrzebnie osłabił drużynę Flicka. Hiszpan po brutalnym wejściu otrzymał czerwoną kartkę. Przed czasem doliczonym na 1:4 trafił Eric Garcia. Piłkarz po stałym fragmencie wykończył główką, lecącą piłkę posłaną przez Raphinie.

 

Robi się ciekawie w tabeli

Wczorajsze derby Madrytu zakończyły się bardzo korzystnie dla podopiecznych Hansa Flicka. Barcelona dzisiejszym zwycięstwem z Sevillą wykorzystała podwójne potknięcie rywali. Obecnie liderem La Ligi jest Real. Królewscy z 50. punktami mają o „oczko” więcej niż Atletico. Trzecia Barca zbliżyła się do lidera ligi hiszpańskiej na 2 punkty. Do końca sezonu pozostało jeszcze kilkanaście kolejek, ale mając na uwadze tegoroczny poziom La Ligi każdy punkt, każde zwycięstwo przyniesie konsekwencje. Warto zaznaczyć, że drużynę Roberta Lewandowskiego czekają jeszcze spotkania rewanżowe zarówno z Realem jak i Atletico. W drugiej połowie marca Barca zagra z Los Indios, a w maju – 4 kolejki przed końcem sezonu odbędzie się kolejne El Classico. 

__________________

Sevilla 1:4 Barcelona | 7′ Robert Lewandowski; 9′ Ruben Vargas 46′ Fermin Lopez; 55′ Raphinia; 89′ Eric Garcia