Barcelona wychodzi na prowadzenie dzięki Gaviemu
Po raz drugi między słupkami Dumy Katalonii stanął Wojciech Szczęsny. Po zachowaniu czystego konta w debiucie w ramach meczu w Pucharze Króla po pierwszej połowie również był niepokonany. Kilkukrotnie Polak miał okazję, by się wykazać. Ze strony Athletic Bilbao brakowało odpowiedniego zwieńczenia akcji. Sytuacja z pewnością wyglądałaby lepiej dla Rojiblancos jeżeli na boisku byłby Nico Williams. Gwiazda Hiszpanii całą pierwszą połowę obejrzała spotkanie wyłącznie z ławki rezerwowych.
Na przestrzeni pierwszej połowy Barcelona nie miała wielu okazji strzeleckich, ale jedną z dwóch najważniejszych wykorzystali. Duma Katalonii prowadziła akcję środkiem. Piłka od Gaviego poszła na skrzydło do Alejandro Balde. Momentalnie poszło prostopadłe podanie na środek, które Hiszpan zakończył golem. Barcelona powinna prowadzić 2:0, gdy Raphinha nie wykorzystał okazji sam na sam. Unai Simon wybił strzał. Piłka powędrowała do Lamine Yamala. Młody Hiszpan nie uderzył za mocno i bramkarz zdołał sięgnąć piłkę. Pod koniec połowy drużyna Bilbao rzutem na taśmę chciała wyrównać, ale na straży stał Wojciech Szczęsny.
Mecz zyskał na ofensywie
Po powrocie z szatni nie trzeba było długo czekać na drugą bramkę Barcelony. Wszystko rozpoczął świetny odbiór Inigo Martineza. Akcja nabrała tempa. Gavi i Lamine Yamal świetnie się zgrali. Strzelec pierwszego gola świetnie wypatrzył młodego Hiszpana. Yamal przyjął piłkę plecami do bramki. Gdy zdołał się już ustabilizować i obrócić się w kierunku bramki Lamine w starciu 1 na 1 pokonał bramkarze Bilbao. Bardzo dobrą okazję na podwyższenie wynik miał Robert Lewandowski. Polski napastnik miał odpowiednią pozycję na zdobycie gola w polu karnym, jednakże zabrakło celności i strzał powędrował po prawego słupka.
Athletic w drugiej połowie, będąc w niekorzystnym położeniu starał się co najmniej doprowadzić do bramki kontaktowej. Klub wykazywał się zdecydowanie większą aktywnością ofensywną niż w pierwszej odsłonie meczu. Jednakże każdy strzał w kierunku bramki reprezentant Polski zdołał wybronić. Poważniejszą okazję miał Iniaki Williams. W 71′ minucie otrzymał centrę w pole karne. Gdyby z powietrza uderzyłby czysto, niewykluczone, że Bilbao otworzyłoby swoją zdobycz bramkową.
Padły 2 gole, żaden niezaliczony
Pierwszy raz futbolówka przekroczyła linię bramkową w ostatnich dziesięciu minutach. Choć Oscar De Marcos pokonał Szczęsnego po prostopadłym podaniu Nico Williamsa, odgwizdano spalonego. Kilka minut później ponownie Athletic Bilbao strzelił bramkę i ponownie ze spalonej pozycji. Po błędzie Frienkiego De Jonga piłka trafiła nieszczęśliwie w nogi Inakiego Williamsa. Piłkarz oddał strzał, który po rękach Szczęsnego przekroczył linię bramkową. Na szczęście dla Barcelony po analizie bramka została anulowana.
________________________
FC Barcelona 2:0 Athlethic Bilbao | 17′ Gavi; 52′ Lamine Yamal







