Bardzo mocne otwarcie meczu
Półfinał Wimbledonu z udziałem obu pań zaoferował kibicom bardzo dużo tenisowej jakości. Pierwsze wymiany nowojorskiego finału pokazały na czym opierać się będzie spotkanie. Gra na dużym ryzyku, mocne uderzenie, a przede wszystkim własne podanie gwarantowały w tym meczu sukces.
Białorusinka już na samym początku została postawiona pod ścianą. Jednak zamysł taktyczny przyniósł rezultat. Zdecydowaną grą zmusiła Anisimovą do wyrzuconego backhandu, broniąc przy okazji trzy break-pointy. Lepszy fragment po stracie podania zaliczyła Amerykanka. Finalistka Wimbledonu od stanu 0:2 zdołała wygrać trzy kolejne gemy. Głębokość uderzeń przyniosła efekty. Drugie przełamanie z rzędu 24-latka umożliwiła sobie zagrywając w pobliże linii końcowej, co zmusiło rywalkę do błędu.
Passa reprezentantki Stanów Zjednoczonych błyskawicznie została przerwana. Białorusinka wiele wysiłku nie musiała włożyć, gdyż przeciwniczka seryjnie popełniała błędy. Skłonność Amandy Anisimovej do ryzyka potrafiła dawać sporo korzyści, ale jednocześnie generować pomyłki. Jedna z nich dała returnującej Sabalence piątego gema.
Aryna Sabalenka mistrzynią US Open 2025
Po postawieniu kropki nad i otwarcie drugiej partii również nie należało do najprostszych. Tym razem odsłonę rozpoczynała Anisimova. Liderka rankingu mocno dobrała się do skóry Amerykanki, ale ta asem serwisowym potrafiła zacząć seta od wygranej.
Komfort na korcie szedł w parze z pewnością siebie. Sabalenka, ściągając do siatki przeciwniczkę sprytnie odsłoniła lewą stronę kortu. Wolne miejsce Białorusinka przeznaczyła na zagranie backhandem wzdłuż linii, które dało przełamanie na 2:1
Im bliżej ostatecznych rozstrzygnięć tym presja rosła po obu stronach. Anisimova rozegrała kapitalnego szóstego gema. Amerykanka koncertowo rozpracowała rywalkę. Doprowadziła do remisu 3:3, nie tracąc żadnego punktu. Białorusinka nie dała rywalce za wygraną i momentalnie powiększyła przewagę na dwa gemy. Przy stanie 5:3 Sabalenka serwowała na mecz. Wówczas Anisimova zagrała va banque. Płaskie piłki kończyła winnerami, ale prawdziwy prezent dostała od rywalki przy stanie 30:30. Po zaciętej wymianie Białorusinka miała w górze smecza na piłkę meczową, którego uderzyła w siatkę. Kardynalny błąd Amerykance breakpointa, którego później zamieniła na wyrównanie.
Gra w najważniejszych momentach stała się na tyle wyrównana, iż o pojedynku musiał zadecydować tie-break. Białorusinka błyskawicznie wyszła na prowadzenie 6-1. Dwie pierwsze Amanda Anisimova wybroniła. Gdy przyszła kolej obrończyni tytułu, aby zaserwować, tenisistka posłała wyrzucające podanie na zewnątrz. Anisimova choć zdołała zareturnować, jej uderzenie wylądowało w korytarzu deblowym
_______________________________
(1) Aryna Sabalenka : (8) Amanda Anisimova | 6:3; 7:6[3]







