Czerwone diabły w finale Ligi Europy
Tegoroczny finał Ligi Europy odbędzie się 21 maja na stadionie San Mames w Bilbao. Drużyny z Hiszpanii zabraknie w meczu o puchar. A to wszystko za sprawą Czerwonych Diabłów. Manchester United do dominacji w pierwszym meczu dołożyło kolejny świetny występ i zagrają o trofeum.
Jednakże zanim United przejęli inicjatywę, to Bilbao jako pierwsze strzeliło gola. Mikel Jauregizar popisał się fenomenalnym uderzeniem z dystansu. Andre Onana, pomimo, że wyciągnął się jak mógł, nie był w stanie wybronić strzału wymierzonego w same okno.
Najlepiej spotkanie rewanżowe z pewnością zapamięta Mason Mount. Anglik zakończył z dwoma trafieniami na koncie, a jedno z nich zanotował w doliczonym czasie. Mount pierwszy raz wpisał się na listę strzelców, dzięki podaniu Leny’ego Toro. Młody Francuz zamiast wejść w drybling z dwoma obrońcami postanowił podać do Anglika. Ten, gdy tylko obrócił się i ustawił piłkę bez momentu zastanowienia oddał cel tuż blisko słupka. Drugie trafienie Anglikowi również umożliwiło podanie, ale tym razem od bramkarza Athleticu Bilbao – Julena Agirrezabali. Hiszpan zupełnie nieudanie wybił futbolówkę. Ta trafiła pod nogi Mounta, który na pustą bramkę oddał strzał z około trzydziestu metrów.
Pozostałe dwie bramki dla Czerwonych Diabłów zdobyli Rasmus Hojlund oraz Casemiro. Brazylijczyk po dośrodkowaniu Bruno Fernandesa ze stałego fragmentu gry wykończył zagranie z głową. Jego uderzenie zostało posłane tuż pod poprzeczką. W przypadku Duńczyka sytuacja była nieco prostsza, ponieważ jedyne co musiał zrobić to umiejętnie wystawić stopę. Hojlund otrzymał podanie od Amada Diallo, dryblującego na skrzydle.
Tottenham dołącza do United
Sytuacja podopiecznych Ange Postecoglou przed rewanżem była równie korzystna co drugich finalistów z Anglii. Tottenham w pierwszym meczu półfinału Ligi Europy przeciwko Bodo/Glint triumfował 3:1. Dzisiejsza wygrana również zakończyła się różnicą dwóch bramek.
Po pierwszych 45 minutach na tablicy wyników widniał remis 0:0. Prawdziwa akcja na norweskim boisku rozpoczęła po powrocie na murawie. Najpierw do końcowego sukcesu przyczyniło się trafienie Dominica Solanke. Do napastnika piłka trafiła po główce Cristiana Romero. Argentyńczyk podczas wrzutki z narożnika boiska zachował się w najlepszy możliwy sposób i główką precyzyjnie uderzył w kierunku bramki. Obrońca nie zdobył gola ze względu na interwencję obrońcy. Solanke wykorzystał zamieszanie i wyprowadził Tottenham na prowadzenie.
Nie trzeba było długo czekać na kolejną bramkę dla gości. Jej autorem został Pedro Porro. Spurs po przejęciu piłki rozpoczęli obiecującą kontrę. Jednakże ze względu na zbyt małą liczbę zawodników musieli stonować tempo. Dejan Kulusevski rozszerzył akcję, dogrywając do stojącego na skrzydle Hiszpana. Porro zagrał w pole karne. Jednak jego pozorne dośrodkowanie stało się strzałem, który odbity od słupka skończył w bramce Nikity Haikina.
Manchester United 4:1 Athlethic Bilbao | 31′ Mikel Jauregizar; 72′, 90+1′ Mason Mount; 80′ Casemiro; 85′ Rasmus Hojlund;
Bodo/Glimt 0:2 Tottenham | 63′ Dominic Solanke; 69′ Pedro Porro







