Afera wśród Królewskich przed El Clasico. Kolejna dwójka wypada

Awatar Dawid Kwiatkowski

Niedzielny mecz na szczycie La Ligi może całkowicie przesądzić o mistrzostwie Hiszpanii. Przed El Clasico w zdecydowanie korzystniejszej sytuacji jest Barcelona, która ma przewagę 11 punktów. Kolejnym czynnikiem jest fakt, iż Królewscy zagrają w osłabionym składzie. Kogo zabraknie w niedziele?

El Clasico bez Valderde i Tchouameniego

Czy w najbliższą niedzielę poznamy zwycięzcę obecnego sezonu La Ligi? Dumie Katalonii, aby obronić tytuł sprzed roku potrzebny jest tylko i aż remis. Na cztery kolejki przed końcem FC Barcelona ma przewagę jedenastu oczek nad drugim Realem Madryt. Królewscy nawet w przypadku zwycięstwa

O takowe nie będzie łatwo, biorąc pod uwagę braki kadrowe. Z powodu urazów zabraknie m.in: Daniego Carvajala,  Edera Militao, Ardy Gulera, Ferlanda Mendy’ego, Rodrygo. Poza brakami kadrowymi spowodowanymi dłuższymi kontuzjami na listę absencji w ostatnim czasie doszli dwaj gracze.

Media Królewskich opublikowały oświadczenie, w którym klub dyscyplinarnie zawiesił Federico Valverde oraz Aureliana Tchouameniego. Między zawodnikami doszło do bójki w wyniku, której ucierpiał Argentyńczyk. Po badaniach lekarze stwierdzili u Valverde uraz mózgu, który uniemożliwi mu grę przez najbliższe 10-14 dni. Co za tym idzie, piłkarz ominie niedzielne El Clasico.

Federico Valverde po szumie medialnym wydał oświadczenie, w którym zarzeka że nie doszło między zawodnikami do bójki. Przyznaje, że „Wczoraj podczas treningu miałem incydent z kolegą z drużyny„, zaś uraz głowy argumentuje uderzeniem o kant stołu.

 

„Dzisiaj mieliśmy kolejną sprzeczkę. Podczas kłótni przypadkowo uderzyłem w stół, powodując małe rozcięcie na czole, które wymagało rutynowej wizyty w szpitalu. Mój kolega z drużyny ani razu mnie nie uderzył, ja też go nie uderzyłem”.

„Czuję, że moja złość związana z tą sytuacją, frustracja związana z tym, że niektórzy z nas z trudem przebrnęli przez koniec sezonu, dając z siebie wszystko, doprowadziły mnie do kłótni z kolegą z drużyny”.

„Przepraszam. Naprawdę mi przykro, bo ta sytuacja mnie boli, ta chwila, przez którą przechodzimy, jest bolesna”.

„Real Madryt to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu i nie mogę być wobec niego obojętny. W rezultacie narastają problemy, które kulminują w bezsensownej walce, niszcząc mój wizerunek i pozostawiając miejsce na wątpliwości, że doleją oliwy do ognia wypadku”. Federico Valverde

Obserwuj portal w mediach społecznościowych