Aryna Sabalenka odpada z Rzymu
Przez blisko cztery miesiące liderka WTA rozegrała 27 spotkań, w których odniosła jedną porażkę. Jak pamiętamy podczas finału Australian Open prym nad rywalką pokazała Elena Rybakina. Na przełomie ostatnich dziesięciu dni Aryna Sabalenka przegrywała dwukrotnie. Poprzedni turniej zakończyła na etapie ćwierćfinału, przegrywając z Hailey Baptiste. A wczoraj do grona pogromczyń Białorusinki dołączyła Sorana Cirstea.
Rumunka rozgrywa 20, a zarazem – jak zapowiedziała – ostatni sezon w zawodowej karierze. Jednakże forma tenisistki śmiało zbliża się do najlepszej jaką dysponowała kiedykolwiek. Zanim doszło do niespodzianki w Rzymie to Sabalenka wyszła na prowadzenie. Liderka WTA konsekwentnie i jak to ma w zwyczaju poprzez ofensywny styl gry budowała swoją pozycję w meczu. Po przełamaniu na 2:1, skutecznie wybroniła natychmiastowy atak Rumunki. W następujących gemach Białorusinka podkręciła tempo, wygrywając partię 6:2.
Punkt zwrotny spotkania nastąpił przy drugim podaniu liderki. Od tej pory Arynie Sabalence nie udało się ani razu wykorzystać atut swojego serwisu, co pozwoliło rywalce na zmianę oblicza spotkania. A z racji, że Cirstea utrzymywała wynik, partia powędrowała na jej konto. Z wyniku 3:2 Rumunka doprowadziła do sytuacji, w której schodziła na przerwę jako zwyciężczyni.
Liderka WTA starała się dotrzymać poziomu prezentowanego przez Cirsteę, lecz nie we wszystkich momentach to się udawało. Wprawdzie po pierwszym breaku doprowadziła do remisu 1:1, później Rumunka ponownie odskoczyła. Wszystko układało się na korzyść niżej notowanej, gdy turniejowa jedynka ponownie doprowadziła do wyrównania. Kluczowe momenty wytrzymała lepiej reprezentantka Rumunii, która dwa ostatnie gemy zakończyła wynikiem do 30. O ćwierćfinał Cirstea powalczy z Lindą Noskovą, która w poprzedniej rundzie uporała się z Oleksandrę Oliynykovą.
______________________________
(1) Aryna Sabalenka 1:2 (26) Sorana Cirstea | 6:2; 3:6; 5:7







