Miało być spokojnie, a emocje wzrosły. Ratajski w kolejnej rundzie

Awatar Dawid Kwiatkowski

Krzysztof Ratajski zagra w co najmniej przedostatniej sesji European Touru. Reprezentant Polski okazał się dziś lepszym zawodnikiem przy tarczy niż Mike de Decker.

Krzysztof Ratajski pokonuje rozstawionego Belga

Rozgrywki European Touru reprezentantowi Polski wychodzą coraz lepiej. Podczas ostatniego turnieju w Monachium Krzysztof Ratajki zdołał się przedrzeć do najlepszej czwórki zmagań. W Sindelfingen podczas ET 5 reprezentant Polski już zdołał awansować do rundy trzeciej. Po zwycięstwie z reprezentantem Niemiec Michaelem Hurtzem, 49-latek dziś pokonał Mike’a de Deckera.

Z puli rozstawionych graczy, która jest nieodzownym elementem, gdy jest się niżej notowany, Ratajskiemu los przydzielił teoretycznie najłatwiejszą opcję w postaci Belga. U reprezentanta Polski wielokrotnie zdarzały się pomyłki przy podwójnych, aczkolwiek jego rywal mylił się jeszcze częściej. De Decker może mówić o 18 spudłowanych lotkach, czyli o trzy więcej od naszego reprezentanta.

Zawody potoczyły się zgodnie ze scenariuszem, który był idealnym obrotem spraw dla polskich fanów. Po czterech legach Ratajski prowadził 3:1, z zwieńczonym breakiem po trafieniu d3. Po wzmocnieniu przewagi o kolejnego lega, do głosu doszedł Mike de Decker. Seria trzech legów z rzędu spowodowała, że wynik na tablicy wyników się wyrównał. Jednak checkout 32 zapewnił Polakowi awans do kolejnej rundy.

O tym kto będzie jego rywalem dowiemy się wieczorem. Krzysztof Ratajski może o ćwierćfinał zagrać z Gianem van Veenem lub Joe Cullenem.

Obserwuj portal w mediach społecznościowych