Maria Sakkari zagra w półfinale w Dosze
Ta sytuacja nie zdarza się zbyt często, aczkolwiek Iga Świątek po raz drugi z rzędu rozegrała spotkanie na pełnym dystansie. W poprzedniej rundzie reprezentantka Polski osiągnęła cel w postaci zwycięstwa, pokonując Darię Kasatkinę. Dziś przy równie wymagających okolicznościach triumf również odniosła Greczynka.
Taki obrót spraw komplikuje sytuacje względem utrzymania pozycji wiceliderki WTA. Wszystko teraz jest w rękach Eleny Rybakiny, która aby wyprzedzić Polkę musi awansować do finału. Do tego potrzebuje dwóch zwycięstw – Victorią Mboko i Jeleną Ostapenko.
Dla Greczynki występ w Dosze jest jej najlepszym występem od prawie dwóch lat. Ostatni raz Maria Sakkari dochodziła do najlepszej czwórki turnieju w Indian Wells 2024. Wówczas tenisistka przegrała w finale tysięcznika właśnie z reprezentantką Polski. Rywalką dzisiejszej zwyciężczyni w walce o finał będzie Karolina Muchova lub Anna Kalinskaya.
Powrót Polki nieudany
W przeciwieństwie do wczorajszej batalii z zawodniczką, grającą pod flagą Australii pierwsza na prowadzenie wyszła Iga Świątek. Po błyskawicznych czterech gemach Raszynianka zdołała wyraźnie odskoczyć. Każda z pań do stanu 2:2 wygrała zaledwie punkt przy returnie. Jednakże wraz z rozwijającym się spotkaniem większy efekt zaczęła przynosić gra Polki. Po dwóch przełamaniach Marii Sakkari biało-czerwona po 33. minutach wygrała partię do dwóch.
Greczynka podczas tegorocznej edycji w Dosze pokazała kawał dobrego tenisa. W starciu z Polką nie przyjęła postawy obronnej. Po przegranej odsłonie zdołała uporządkować strefę mentalna i narzucić swój rytm. Sakkari wyszła na prowadzenie 3:0 po breaku w drugim gemie. Polce udało się doprowadzić do wyrównania. Ponadto Raszynianka znalazła się w bardzo komfortowej sytuacji. Jednakże niewykorzystane sytuacje zemściły się przeciw niej i Greczynka wyrównała stan meczu.
W decydującej partii walki było zdecydowanie najwięcej. Ponownie lepiej rozpoczęła niżej notowana. Jednak gdy Polka zniwelowała straty, Maria Sakkari odskoczyła na 5:2. Reprezentantka Polski kilkukrotnie poradziła sobie z presją. Przy stanie 3:5 znalazła sposób na break’a powrotnego. Gem później obroniony meczbol. Przy stanie 5:6 kolejny. Jednakże powiedzenie do trzech razy sztuka znalazło swoje odzwierciedlenie w Doha.
_______________________
(1) Iga Świątek 1:2 Maria Sakkari | 6:2; 4:6; 5:7







