Obie ekipy nie oszczędzały w ofensywie
Nieskuteczne akcje na otwarcie derbowego pojedynku były jedynie wypadkiem przy pracy. Z kolejnymi minutami zawodnicy obu drużyn potrafili się rozkręcić, nadając meczowi bardzo ofensywny charakter. W pierwszych minutach lepiej pokazali się gracze gospodarzy. Po rzutach Aleksandra Langovicia, Damiana Kuliga oraz Mateusza Szlachetki Torunianie prowadzili 7:0.
Wynik punktowy dla gości otworzył Michał Michalak rzutem z półdystansu. Koszykarze obu ekip w przeciągu dziesięciu minut zgromadzili siedem celnych prób zza łuku. Pięć z nich ze skutecznością 50% należały ekipy do gospodarzy. Noah Tommasson wyprowadził Twarde Pierniki Toruń na pięciopunktowe (12:5) prowadzenie. Chwilę później dorobek został zwiększony dzięki Mateuszowi Szlachetce.
Choć Torunianie zdołali odskoczyć rywalom, Anwil Włocławek potrafił zniwelować straty. W doprowadzeniu do remisu pomógł Kacper Borowski. Pierw zatrzymany nieprzepisowo przy kontrze oddał dwa celne osobiste, a następnie w akcji pick&roll rzutem spod kosza wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie (20:19). Jednakże pierwsza tercja zakończyła się korzystnie do gospodarzy.
Toruń wygrał pierwszą połowę
Na aktywność ofensywną w Arenie Toruń nie można było narzekać. Wprawdzie rzuty zza łuku stały się rzadszą bronią do finalizacji akcji, ale nie oznaczało to przestoju w wyniku. Mecz z czasem stał się bardziej fizyczny, ale z dystansu nie zawiodło słoweńskie duo – Miha Lapornik oraz Aljaz Kunc. Po celnym rzucie tego drugiego Twarde Pierniki Toruń powiększyli dorobek do 37. punktów, gdy rywale mieli ich 28.
Koszykarze gospodarzy stali na dobrej drodze, aby wypracować trzynastopunktowe prowadzenie w spotkaniu, co oznaczałoby największe w meczu. Jednakże seria strat ograniczyła ich poczynania. Skrzydłowy Isaiah Mucius po nieudanej akcji jednego ze swoich kolegów zdołał zebrać piłkę w pomalowanym, zmniejszając do pięciu (41:36)”oczek”. Na boisku przez kolejne minuty strata ekipy z Włocławka utrzymywała się na poziomie 5-7 punktów. Z takim też niedomiarem zakończyła się pierwsza połowa po celnym rzucie Elvara Fridrikssona.
Dominacja ofensywna Anwilu
Analogicznie do otwarcia spotkania obie ekipy w pierwszych swoich akcjach nie potrafiły zamienić akcji na punkty ze względu na dobrą obronę. Na zdobycie punktów przestrzeń znalazł Szlachetka. Skrzydłowy wykorzystał zasłonę Kuliga i wjazd pod kosz zwieńczył dwutaktem z lewej strony. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, ponieważ ponownie dali o sobie znać Fridrikkson i Mucius. Obwodowi dzięki trafieniem zza linii 6,75 zbliżyli się na różnice jednego posiadania (53:52).
Od trafienia Locketta, dające pierwsze prowadzenie, atmosfera w Toruniu stała się zupełnie odwrotna od tego co kibice mieli na początku. Ten sam zawodnik, który otworzył furtkę gościom, w późniejszej fazie otworzył swojej drużynie na powiększenie przewagi do dwucyfrowej (65:55) wartości.
Seria, na którą zdobył się Anwil całkowicie pozbawiła argumentów ekipę z Torunia. Każdy element w rotacji trenera Kozana spełniał swoje zadanie. Goście przez całą trzecią kwartę zdołali bardzo znacząco odznaczyć swoje piętno, zdobywając 37 punktów.
Anwil Włocławek dowiózł wygraną
Po znakomitej kwarcie goście, gospodarze do samego końca nie chcieli zawieść własnej publiczności. Przez połowę czwartej tercji gospodarze zdobyli 11 punktów. Największy wkład do poprawy sytuacji włożył Kunc, który przez ten okres zgromadził siedem „oczek”. Nadzieja Twardych Pierników wzrosła po punktach dołożonych przez Thomassona. Amerykanin popisał się akcją 2+1. Chwilę później rzut za trzy zniwelował straty do sześciu „oczek”.
Im bliżej końca atmosfera w spotkaniu derbowym stawała się bardziej gorąca. Brak komunikacji Anwilu przyczynił się do straty Locketta. Momentalnie po przejęciu piłki podanie trafiło do Arika Smitha, który zamienił próbę na trzy punkty. Jego zdobycz zmieniła wynik na 97:92. Po tym jak Michalak zebrał niecelny rzut Michała Kołodzieja zwieńczył akcję drugiej szansy zagraniem and-one. Jednakże reprezentant Polski nie dołożył setnego punktu z linii rzutów wolnych.
W ostatnich minutach Kunc zdołał podgrzać atmosferę, trafiając kolejną trójkę. Choć do remisu brakowało czterech (99:95) punktów gospodarze nie zdołali pójść za ciosem. Pomimo pressingu goście nie zdołali stracić posiadania. A po tym, gdy koszykarze otrzymali ponowny wyrzut z autu, Lockett wypatrzył Muciusa pod koszem, który postawił kropkę nad i. Pełne statystyki spotkania dostępne pod tym linkiem.
__________________________________________
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 95:101 Anwil Włocławek | 24:20; 27:26; 19:37;







