ATP Finals (jeszcze) bez trzeciego seta
Pierwsze zmagania w grupie Jimmy’ego Connorsa przyniosły dwie partie. Carlos Alcaraz rozpoczął zmagania w ATP Finals od zwycięstwa nad Alexem De Minaurem. Inauguracyjny pojedynek w drugim kolektywie również nie był rozegrany na pełnym dystansie. Choć sporo zwiastowało przedłużenie się konfrontacji w Turynie, Alexander Zverev uporał się z Benem Sheltonem w dwóch partiach.
Pojedynek między zawodnikami przebiegł w błyskawicznym tempie. W pierwszej partii tenisiści rozegrali dziewięć gemów, a zwycięzcę seta poznaliśmy po niecałych trzydziestu minutach. Warto nadmienić, że najdłuższym gemem była pierwsza odsłona seta, w której returnujący Amerykanin zdobył dwa punkty. Wszystkie pozostały skończyły się bez straty punku lub do 15. Zverev po dwóch przełamaniach rywala objął prowadzenie, wygrywając partię 6:3. Z końcem pierwszego seta zakończyło się również ekspresowe tempo.
W gemach padało więcej wymian, a o ostatecznym rozrachunku zadecydował tie-break. Ben Shelton w trzynastą części partii rozpoczął wyśmienicie. Po czterech punktach, wszystkie z nich zgromadził Amerykanin. Choć Zverev odrobił część strat wszystko zmierzało w kierunku jego zwycięstwa. Jednakże Niemiec miał obiekcje przed zagraniem spotkania w pełnym wymiarze i zaliczył serię pięciu punktów wygranych z rzędu. Od stanu 3:6 Zverev wybronił trzy piłki setowe i wygrał pierwszy pojedynek w ATP Finals.
Drugą serię spotkań wyłonią jutrzejsze pojedynek, w którym Jannik Sinner podejmie Felixa Auger-Aliassime. Zwycięzca zmierzy się ze Zverevem, a przegrany z Sheltonem.
________________________
Alexander Zverev 2:0 Ben Shelton | 6:3; 7:6[6]







