Adrian Mannarino gra dalej
Dokładnie godzina potrzebna była reprezentantowi Francji, aby uporać się z triumfatorem z poprzedniego tygodnia. Alexander Bublik po turnieju rangi ATP 250 w Nangzhou, przyjeżdżał do Pekinu w bardzo dobrych nastrojach. Jednakże trzy dni później po odniesionym zwycięstwie nad Valentinem Royerem Kazach musiał uznać wyższosć Adriana Mannarino.
Francuz podczas inauguracji zawodów zaprezentował się lepiej od rywala niemalże w każdym aspekcie. Największą różnice zrobiła gra przy własnym podaniu. Na przestrzeni całego spotkania Mannarino stracił zaledwie pięć punktów przy własnym podaniu, z czego w pierwszej partii był bezbłędny przy pierwszym podaniu. Tenisista z Soisy-sous-Montmorency jedynie raz stał przed realnym zagrożeniem bycia przełamanym przy stanie 2:2 w drugim secie. Francuz wszystkie trzy próby zdołał obronić, zdobywając trzeciego gema na swoje konto. Mannarino zagrał spotkanie z Bublikiem niemalże bez żadnych pomyłek. W przeciągu całego spotkania popełnił jedynie dwa niewymuszone błędy, zaś 14 piłek bezpośrednio zamienił na wygrany punkt.
Reprezentanta Francji po awansie do drugiej rundy rywalizacji w Pekinie czeka konfrontacja z Włochem lub swoim rodakiem. Kolejnym przeciwnikiem Mannarino będzie Lorenzo Mustti lub Giovanni Mpetshi Perricard.
Dobry sezon Bublika
Reprezentant Kazachstanu w rozgrywkach głównego touru zaczął się pojawiać od 2016 roku. Od tego czasu Alexander Bublik rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze. Tenisista z ośmiu tytułów, które zdołał zdobyć w swojej karierze połowę z nich wygrał w tym roku. Największym sukcesem Kazacha jest tytuł ATP 500 na kortach trawiastych w Halle. Ponadto Bublik triumfował w trzech turniejach rangi 250 (Gstaad, Kitzbuhel, Hangzhou). Dzięki triumfom w poprzednim notowaniu Kazach awansował na 16. lokatę, która jest najwyższą w jego dotychczasowej karierze. Kolejną szansę na punkt tenisista będzie szukał w Szanghaju.
____________________________
Adrian Mannarino 2:0 Alexander Bublik | 6:3; 6:2







