Zwycięstwo, ale nie bez kłopotów
Choć reprezentanci Rumunii byli z góry skazywani na niepowodzenie, to oni lepiej rozpoczęli lepiej spotkanie. Biało-czerwoni rozpoczęli odrabiać straty dzięki dwoma punktowymi blokami. Uniemożliwienie ataku zmniejszyło różnicę do jednego (9:10) „oczka”. Jednakże do rywali potrafiliśmy dojść (16:15) dopiero po wyrzuconym ataku Baleana. Z każdą kolejną akcją biało-czerwoni wyglądali coraz pewniej, lecz błędy na zagrywce nie pozwoliły powiększyć przewagi.
Niespodziewanie w decydujących momentach partii Rumuni potrafili zagrać przeciwko podopiecznym Nikoli Grbicia jak równi z równym. Polacy musieli bronić czterech piłek setowych, aby odnieść zwycięstwo w grze na przewagi. Serię zepsutych zagrywek przedłużyła grę, ale ostatecznie to w tym elemencie biało-czerwoni zdobyli pożądany punkt. Jakub Kochanowski posłał skrót, który przy pomocy taśmy przysporzył zbyt wiele trudności, aby został przebity na drugą stronę.
Polacy wygrywają 3:0
Polacy po niezwykle wyrównanym secie zdołali wrócić do optymalnego poziomu, niwelując liczbę błędów. Z walki do samego końca biało-czerwoni mogli powtórzyć sobie na więcej swobody. Rumuni bowiem, nie potrafili utrzymać dyspozycji z poprzedniej odsłony. Prowadzenie Polacy rozpoczęli budować już od samego początku. Czteropunktowa seria punktowa dała biało-czerwonym wynik 6:2.
Choć reprezentanci Rumunii podjęli walkę, aby pozostać w kontakcie, kolejne akcje oddalały ich od tego celu. Od stanu 13:10 z dziewięciu rozegranych akcji, osiem powędrowało na konto Polaków. Dziesięciopunktową różnicę (21:11) przypieczętował zagrywką Tomasz Fornal. Nasi siatkarze nie pozwolili na jakąkolwiek próbę odratowania wyniku i wygrali seta 25:15.
Początek trzeciej partii wskazywał na determinację reprezentacji Rumunii, lecz Polacy szybko odzyskali kontrolę na wynikiem. Z pomocą po raz kolejny posłużył się element bloku. Po zagraniach Komendy i Fornala biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 7:4. Przez następne minuty Polacy sukcesywnie utrzymywali 2-3 punktową przewagę. W drugiej części partii Kamil Semeniuk atakiem z drugiej linii powiększył przewagę na sześć (19:13) „oczek”. Choć Rumuni po zagrywce Bali zmniejszyli straty (22:18), dyspozycja Kevina Sasaka dała biało-czerwonym pierwsze trzy punkty. Pierw atakujący wykończył trudną piłkę przeciwko trzem blokującym, a przy piłce meczowej posłał zagrywkę, której rywale nie zdołali przyjąć.
_______________
Rumunia 0:3 Polska | 32:34; 15:25; 19:25







