Maja Chwalińska wygrywa w Montreux
Turniejowa jedynka – Jil Teichmann. Oksana Selekhemteva. W trzeciej rundzie rozstawiona z ósemką Arantxa Rus. Wczoraj Andrea Lazaro Garcia, a dziś Darja Semenistaja. Wszystkie wspomniane zawodniczki stanęły do rywalizacji z Polką w turnieju WTA 125 w Montreux. Tylko reprezentantce gospodarzy udało się realnie zagrozić naszej reprezentantce, aczkolwiek ze wszystkich pojedynków Maja Chwalińska wyszła zwycięsko.
Dwie poprzednie rywalizacje kończyły się w trzech setach. Tenisistka urodzona w Dąbrowie Górniczej przed rokiem potrafiła pokonać dzisiejszą rywalkę w Warszawie. Natomiast Semenistaja zakończyła mecz po swojej myśli w Buenos Aires. Wbrew wcześniejszym spotkaniom finał w Montreux okazał się bardzo jednostronny. Polka w niecałe półtorej godziny rozprawiła się z Łotyszką, oddając jej zaledwie trzy gemy.
W pierwszej partii Semenistaja potrafiła zaledwie powstrzymać serię Polki. Tenisistka wygrała honorowego gema przy stanie 0:5. Wprawdzie w drugiej odsłonie Łotyszka zdołała nawiązać kontakt, w decydującej fazie straciła podanie bez wygranego punktu. Chwalińskiej nie pozostało nic innego niż zakończyć spotkanie przy własnym serwisie, co chwilę później dokonała Polka.
Zwycięstwo reprezentantki Polski w Montreux jest najlepszym osiągnięciem w sezonie. Chwalińska w najbliższym notowaniu WTA zbliży się do życiowego rankingu. Polka dotychczas najwyżej była klasyfikowana na 121. miejscu. Po zwycięstwie w Szwajcarii biało-czerwona zaliczy awans o 43 pozycje na 134. lokatę.
______________________________
Maja Chwalińska 2:0 (5) Darja Semenistaja | 6:1; 6:2







