Rzuty w końcówce dają prowadzenie
Bardzo szybkie tempo i bardzo duża intensywność. W pierwszych dziesięciu minutach obie strony zagrały bardzo ofensywny basket. Pomimo pięciu strat, Słoweńcy zakończyli kwartę z 100% skutecznością za dwa punkty. Jednakże lepszą drużyną okazali się być Polacy. Kapitalny początek zaliczyli Mateusz Ponitka i Jordan Loyd. Kapitan reprezentacji Polski zapisał na swoim koncie 10 oczek, a skrzydłowy dołożył kolejne 11. Pierwszą kwartą zwieńczył Kamil Łączyński, który rzutem w dźwięk syreny wyprowadził Polaków na prowadzenie 29:25.
Po wznowieniu gry Słoweńcy rozpoczęli celnym rzutem zza łuku. Edo Murić, będąc na skrzydle zniwelował straty do zaledwie punktu (29:28). Show w Katowickim spodku zaserwował Jordan Loyd. Amerykanin z polskim obywatelstwem dorzucił kolejne dwie strzelby zza łuku. Jego celne wykończenie akcji dało Polakom najwyższe prowadzenie w meczu. Jednakże po drugiej stronie rywale również mieli swój ofensywny arsenał. A mowa o nikim innymi niż Luka Donić. Kiedy biało-czerwoni uciekli na siedem (37:30) oczek rywale rozpoczęli odrabianie strat, Słoweńcy zdołali po raz pierwszy wyjść na prowadzenie. Gracz Los Angeles Lakers dalekim rzutem z dystansu wyprowadził drużynę na piedestał. Jednakże Kamil Łączyński ponownie trafił idealnie z syreną. Ale tym razem buzzer-beater umożliwił wjazd pod kosz.
Otworzyć Eurobasketu nie dało się lepiej
Przed trzema laty biało-czerwoni również w pierwszej połowie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Jednakże całą wypracowaną przewagę Polacy potrafili roztrwonić. Dziś podopieczni Igora Milicicia nie dopuścili do tej sytuacji ponownie. Po powrocie na parkiet biało-czerwoni zaliczyli świetną serię punktową w wyniku, której w najlepszym momencie odskoczyliśmy na 15 (69-54) oczek. Słoweńcy doskonale wiedzą jak podnieść się po trudnych momentach. Zarówno Doncić jak i Hrvat zespołową grę dali swojej drużynie szansę na powrót. Jednakże ostatnie słowo w tej kwarcie należało do reprezentacji Polski. Andrzej Pluta wdał się w grę jeden na jeden z Luką Donciciem. Akcja indywidualna zakończyła się pewnym rzutem zza łuku po odskoku.
Ostatnie dziesięć minut stanowiło zwieńczenie bardzo ofensywnego spotkania. Presja Słoweńców potrafiła zniwelować straty do tylko siedmiu oczek. Jednakże biało-czerwoni na więcej nie zdołali pozwolić. Dla gości odczuwalny był środkowego pod koszem. Lepsza w dzisiejszym spotkaniu okazała się drużyna, a nie indywidualności. Po stronie Polaków podczas otwarcia Eurobasketu absolutną gwiazdą okazał się być Jordan Loyd. Rozgrywający w Spodku błyszczał w ataku, kończąc spotkanie z 32 punktami. Kapitan reprezentacji Mateusz Ponitka również pokazał klasę. Drugi najlepszy strzelec dorzucił 23 oczka.
_________________
Polska 106:92 Słowenia | 29:25; 18:21; 33:23; 25:26







