Golubić pierwszą finalistką
Dzisiejszy dzień na kortach przy ul. Myśliwieckiej zainaugurował pojedynek Viktoriji Golubić z Domniką Salkovą. 32-letnia Szwajcarka w ostatnim czasie dała się poznać polskiej publiczności, ponieważ była obecna w Radomiu podczas turnieju kwalifikacyjnego BJK Cup w Radomiu. Wówczas Golubić została pokonana przez Magdę Linette. Powrót do Polski i zmiana nawierzchni wyszła doświadczonej reprezentantce Szwajcarii na dobre. Dzisiejsze zwycięstwo nad Salkovą zagwarantowało jej udział w finale T-Mobile Polish Open 2025. Czeszka po porażce z Golubić wprawdzie zdobyła w Warszawie tytuł deblowy, aczkolwiek przedpołudnie w Warszawie nie napawało optymizmem.
Na przekór ostatecznej weryfikacji, pierwsze minuty należały do 21-latki. Salkova w świetnym stylu rozpoczęła spotkanie, wychodząc na prowadzenie 3:0. W tym czasie Czeszka oddała przeciwniczce zaledwie jeden punkt. Szwajcarka przy następnym podaniu młodej tenisistki skutecznie wygrała przy returnie, ale gdy sytuacja się odwróciła, Salkova odpłaciła się tym samym.
Golubić dopiero, będąc pod presją odzyskała panowanie nad rytmem spotkania. Od stanu 2:5 zaliczyła imponującą serię pięciu wygranych gemów pod rząd, co dało prowadzenie w meczu. Druga partia nie przyniosła za sobą tylu emocji co pierwsza. Jedynym elementem wspólnym łączącym dwie odsłony była seria kończąca seta seria. Czeszka dobrze otworzyła drugą część meczu, aczkolwiek tylko na tyle było ją stać. Golubić ponownie poszła za ciosem, wygrywając seta 6:1.
Siniakova z pierwszym finałem sezonie
Reprezentantka Czech w tym roku nie miała okazji, aby zmierzyć się o tytuł singlowy. Pierwsza taka okazja pojawi się jutro podczas finału T-Moblile Polish Open. Katerina Siniakova w dwóch setach przypieczętowała awans do finału, wygrywając z 19-letnią Victorią Jimenez Kasintsevą.
Utytułowana deblistka niemal na starcie potrafiła wyjść na prowadzenie z przewagą serwisu. Szans na przełamanie po obu stronach pojawiło się sporo. Czwartą okazję wykorzystała Siniakova w trzecim gemie, po którym wygrywała 2:1. Przy trzech kolejnych podaniach Czeszki, reprezentantka Andory miała dziewięć szans na odrobienie strat, a pamiętajmy, że wystarczała jedna skuteczna piłka. Kasintseva znalazła swój moment w ósmym gemie, doprowadzając do remisu 4:4. Rywalka nie pozwoliła się rozkręcić umotywowanej przełamaniem powrotnym Andorce ponownie, odpłacając się tym samym.
Od tego momentu Siniakova wygrała siedem kolejnych gemów z rzędu. Pierw zakończyła seta wynikiem 6:4, a następnie w drugiej odsłonie nie dała rywalce się wykazać w żaden sposób. Pierwsze swoje podanie Kasintseva przegrała do zera. Następne do 15. Jedynie przy stanie 0:4 19-latka była w stanie nawiązać kontakt z świetnie dysponowaną Czeszką, lecz zakończyło się setem wygranym bez straty gema.
___________________________________
Victoria Jimenez Kasintseva 0:2 (3) Katerina Siniakova | 4:6; 0:6
(4) Viktorija Golubić 2:0 Dominika Salkova | 7:5; 6:1







